Brak szczególnego pełnomocnictwa zadecydował o oddaleniu odwołania.
Trzeba zwracać szczególną uwagę na sprawę odpowiedniego — zgodnego z przepisami prawa — przygotowania wszelkich dokumentów do oferty przetargowej. Świadczy o tym wyrok arbitrów UZP.
Konsorcjum w składzie PRG Metro, AIMIX oraz Sack International Poland z Warszawy przegrało postępowanie odwoławcze przeciwko decyzji Miasta Stołecznego Warszawy Dzielnicy Wilanów o wykluczeniu z postępowania przetargowego. Podstawą wyroku o odrzuceniu odwołania był brak szczegółowego pełnomocnictwa do wnoszenia protestów i odwołań w imieniu konsorcjum. Ponieważ na rozprawie pojawili się przedstawiciele spółki Metro — lidera konsorcjum — zespół arbitrów uznał, że była to osoba nieuprawniona do występowania w postępowaniu ze względu na brak owego pełnomocnictwa. Przedstawiciele strony zamawiającej swój wniosek o oddalenie odwołania oparli tylko na tym punkcie. I jak się okazało, wygrali. Przedstawiciele konsorcjum jako swój argument przedstawili umowę konsorcjum.
Konsorcjum zawiązało się w lipcu w celu przystąpienia do przetargu na wykonanie robót kanalizacyjnych w dzielnicy Wilanów, oszacowanych na 4,5 mln zł. Do dokumentów ofertowych załączyli umowę konsorcjum, w której zawarto postanowienia o tym, że firma Metro ma prawo do reprezentowania konsorcjum w postępowaniu przetargowym. Zabrakło tam jednak stwierdzenia o udzieleniu szczegółowego pełnomocnictwa do wnoszenia protestów i odwołań. Nie dołączono też do umowy dodatkowego dokumentu o udzieleniu takiego pełnomocnictwa.
Chociaż początkowo konsorcjum wygrało przetarg, to na skutek protestów innych uczestników zamawiający zmienił decyzję i wybrał ofertę Hydrobudowy. Konsorcjum wniosło protest, a po oddaleniu protestu odwołanie.
Zespół Arbitrów UZP odwołanie odrzucił uzasadniając, że w umowie konsorcjum nie ma upoważnienia do wnoszenia protestów i odwołań.