Rynek nieprędko pozna decyzję organów ścigania w sprawie ewentualnego działania na szkodę Ponaru jego byłego prezesa — Arkadiusza Ś. Po tym, jak po powrocie do kraju z listem żelaznym odmówił on składania zeznań, śledztwo przedłużono do końca czerwca. Już wiadomo, że nie zakończy się w terminie.
— Śledztwo zostało przedłużone do końca września — informuje prokurator Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej prokuratury.
Sugeruje, że także we wrześniu może nie udać się doprowadzić sprawy do końca.
— Nie mamy jeszcze opinii biegłego, który bada obroty akcjami Ponaru — mówi Bogusława Marcinkowska.
Do prokuratury nie dotarły też materiały, o które zwrócono się do służb amerykańskich (sprawa dotyczy nabycia udziałów w amerykańskiej firmie GHC za około 34 mln zł).
— Do zakończenia śledztwa potrzebne będą też wyniki ekspertyzy biegłego z zakresu rachunkowości w dwóch pobocznych kwestiach — transakcji zakupu akcji FAM i udziałów w Ponar sp. z o.o. — wyjaśnia Bogusława Marcinkowska.
Niekończąca się sprawa Ponaru
Śledztwo w sprawie działania na szkodę spółki przez jej byłego prezesa przedłużono o kolejne miesiące.