Niekontrolowany zrzut wyborczy

opublikowano: 29-08-2019, 22:00

Stolica Rzeczypospolitej od trzech dni cofnęła się cywilizacyjnie. W lipcu 2012 r. samorząd z dumą ogłosił, że Warszawa nareszcie zakończyła trwające od końca XIX wieku prześladowanie Wisły ściekami.

Ukończona została nowatorska w koncepcji, gigantyczna inwestycja proekologiczna — zamiast stawiać nową oczyszczalnię lewobrzeżną, rozbudowano Czajkę na brzegu praskim, zaś ścieki z przeważającej części stolicy doprowadzono do niej pod dnem Wisły. Tunel o długości 1,3 km przypomina te z metra, ma przekrój koła o średnicy 4,5 m, w dolnej połowie leżą zaś dwie równoległe rury przesyłające ścieki, każda o przekroju 1,6 m. Zostały oblane betonem, co miało usztywnić konstrukcję tunelu, albowiem grunt pod dnem rzeki naturalnie silnie pracuje. Niestety, przesyłowy kolektor w odstępie doby popękał — we wtorek 27 sierpnia o świcie pierwsza rura, zaś w środę rano druga. Czyli najpierw zaciął się spadochron główny, a potem zapasowy…

Nieużywana od 2012 r. cuchnąca końcówka warszawskiej kanalizacji stała się grubą kością niezgody politycznej.
Zobacz więcej

Nieużywana od 2012 r. cuchnąca końcówka warszawskiej kanalizacji stała się grubą kością niezgody politycznej. Fot. Andrzej Hulimka

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) awaryjnie uruchomiło martwy od siedmiu lat kolektor zrzucający ścieki wprost do Wisły. Notabene jego wylot znajduje się koło ulicy... Prozy, co symbolicznie podkreśla twardość tego szkodliwego ekologicznie wyjścia. Nikt nie ma pojęcia, ile czasu może zająć zlokalizowanie w tunelu rozszczelnień rur, rozkucie betonu i naprawa. Ale będą to raczej tygodnie, a nie dni. Prezydent Rafał Trzaskowski ogłosił, że uruchomiono „kontrolowany zrzut ścieków” wprost do rzeki. Fatalne użycie słowa „kontrolowany” odegrało rolę politycznego zapalnika. Ekipie tzw. dobrej zmiany trafił się przed nadchodzącymi wyborami wizerunkowy samograj, a zarazem okazja do odegrania się za samorządową klęskę w Warszawie w 2018 r. Zasilana budżetowymi miliardami TVP prowadzi niemal całodobową transmisję z miejsca wypływu ścieków, które wpadają w proporcji 1 litr na 100 litrów wiślanej wody. Osobiście mam déją vu, ponieważ owo cuchnące miejsce identycznie wyglądało m.in. w latach 2002-05 za prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

Taktyka obecnych władz Warszawy w ściekowym kryzysie jest beznadziejna. Brakuje np. bardzo ważnych informacji — czy od 2012 r. już zdarzały się sytuacje, że któraś z rur była awaryjnie wyłączana, a także co MPWiK robiło podczas krytycznej doby między zamknięciem jednej rury i stwierdzeniem pęknięcia drugiej. Osoby znające temat stawiają także tezy na temat przyczyn awarii. Błąd może tkwić już w… projekcie tunelu, ponieważ dla utrzymania jego sztywności wyliczono pewne ciśnienie słupa wody Wisły, ale bez uwzględnienia ewentualnego niskiego stanu. Obecne wysychanie rzeki mogło wpłynąć na wypychanie przez grunt całej konstrukcji do góry…

W ciągu kilku dni fala nie tyle powodziowa, ile smrodowa dotrze do kolejnych miast nad Wisłą. Najpierw do Płocka, potem na zaporę we Włocławku, do Torunia, Tczewa i wreszcie wleje się do Bałtyku przekopem koło Mikoszewa. Samorządy są poważnie zaniepokojone, ale absolutnie nie akceptują panicznej narracji stwarzanej przez stronę rządową. Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka, nawiązał do sytuacji z 2018 r., gdy rozszczelniła się pod Wisłą rura z ropą należąca do PERN Przyjaźń, a także do wyrzutu w 2016 r. trujących gazów z petrochemicznych instalacji Orlenu. Koncern do tej pory utajnił wobec mieszkańców i władz miasta raport na temat awarii, nikt również nie widział wtedy w Płocku zafrasowanych ministrów. Było po prostu po wyborach…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu