Niemcy liczą na 500 mln zł

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-02-22 00:00

Piąte na rynku TFI planuje w tym roku wzrost aktywów do 2,5 mld zł. Klientów ma przyciągnąć m.in. fundusz azjatycki i nowi dystrybutorzy.

DWS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (TFI), piąty gracz na rynku, rusza w pogoń za konkurencją. Na koniec stycznia towarzystwo zarządzało aktywami wartości 1,98 mld zł. Tegoroczne plany zakładają ich wzrost co najmniej o 500 mln zł.

— Liczymy na minimum 2,5 mld zł. Obserwując ostatnie wpływy oszczędności do funduszy sądzę, że są to realne plany — mówi Jan Mieczkowski, prezes DWS TFI.

Zdaniem specjalistów, to jednak bardzo ambitny plan.

— Od połowy zeszłego roku towarzystwo ma problem z pozyskiwaniem pieniędzy. Wyjściem z tej sytuacji mogłoby być wzmocnienie sieci dystrybucji. Na razie bowiem towarzystwu brakuje silnego bankowego zaplecza. W wypełnieniu planu sporo jednak może pomóc dobra koniunktura na giełdzie, jeśli się utrzyma — tłumaczy Tomasz Publicewicz, wiceprezes Analiz Online.

Dodaje, że szansą może okazać się produktowa innowacyjność.

— Do połowy roku powinniśmy uruchomić nowy fundusz akcyjny — Top 50 Azja. Rynki wschodnie są bardzo perspektywiczne i powinny w przyszłości przynieść dobre wyniki. Dla bardziej konserwatywnych inwestorów uruchamiamy fundusz rynku pieniężnego. Wniosek o pozwolenie na jego utworzenie już złożyliśmy w komisji. Planujemy także uruchomienie funduszu inwestującego w papiery dłużne krajów należących do OECD — zapewnia Jan Mieczkowski.

A to nie koniec nowości. W drugiej połowie roku towarzystwo zaproponuje także rodzinę dwudziestu dwóch funduszy z Luksemburga. TFI rozszerzy również działalność o usługi asset management. Minimalnym progiem inwestycyjnym dla klienta indywidualnego będzie 3 mln zł, a instytucjonalnego — 20 mln zł.

Niewykluczone także, że prócz nowych produktów pojawią się także nowi dystrybutorzy.

— Rozmawiamy z dwoma średnimi bankami. Niewykluczone, że niebawem nasza sieć dystrybucji o nie się powiększy — mówi Jan Mieczkowski.