Jak wynika z danych zaprezentowanych przez Ministerstwo Gospodarki jeden z najważniejszych wskaźników makro obniżył się o 0,9 proc. (po uwzględnieniu sezonowych wahań i inflacji). Miesiąc wcześniej zamówienia spadły o 2,6 proc. po korekcie z -3,9 proc.

Tymczasem analitycy oczekiwali średniego wzrostu w lutym o 1,5 proc.
W ujęciu rocznym wskaźnik obniżył się o 1,3 proc.
Zaprezentowane dane stoją w opozycji do innych odczytów z niemieckiej gospodarki, największej w Europie. Mogą jednak sugerować, że i ją nie omijają czynniki ryzyka. Związane są one szczególnie z sytuacją wokół greckich finansów i Rosją.
Ekonomiści jednak uspokajają.
Absolutnie nie ma powodów do nadmiernych obaw. Inne trendy w gospodarce, w tym związane z sentymentem w biznesie pozostają niewzruszone. Należy oczekiwać systematycznej poprawy wskaźników w kolejnych miesiącach – ocenia Andreas Rees, szef ekonomistów niemieckiego rynku w banku UniCredit.
Powodów do optymizmu należy doszukiwać się bowiem w 2,9 proc. wzroście zamówień na dobra konsumenckie i 1,9-proc. zwyżce krajowego popytu na dobra inwestycyjne.