Przy takich decyzjach nie należy się kierować argumentem, iż "wszystkie lemingi wybrały tę samą drogę" - oświadczył Steinbrueck w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Der Spiegel". Wydanie to jest od soboty dostępne w internecie.
Na zarzut "Spiegla", iż przeciwstawiając się antykryzysowym zamierzeniom Francji niemiecki rząd czyni z siebie "pośmiewisko Europy", Steinbrueck odpowiedział: "Nonsens. Niemcy nie muszą w każdym razie godzić się na każdą europejską propozycję, co do której nie wiadomo, czy spowoduje poprawę koniunktury. Zwłaszcza jeśli i tak Niemcy muszą zawsze najwięcej płacić".
"Od czasu, gdy mam do czynienia z programami wspierania koniunktury, a więc
od końca lat 70., nigdy nie przynosiły one spodziewanego realnego efektu. Na
końcu państwo było tylko bardziej zadłużone niż poprzednio" - zaznaczył
niemiecki minister.