Signal Iduna w cztery miesiące przekonała 45 tys. osób do zakupu ubezpieczenia zdrowotnego.
Dwa razy lepiej, niż zakładał plan. W ciągu czterech miesięcy Signal Iduna sprzedała 45 tys. ubezpieczeń zdrowotnych, zbierając 9,86 mln zł. Mimo dobrych wyników zarząd nie podnosi planów co do składki na ten rok: 20-25 mln zł.
— Sprzedaży sprzyja sytuacja na rynku pracy. By utrzymać dobrych pracowników, firmy muszą zaoferować coś więcej niż podwyżkę pensji — mówi Alojzy Choda, prezes Signal Iduna.
Polisa działa jak abonament sprzedawany przez prywatne placówki medyczne. Tyle że tutaj pacjent może korzystać z placówek nie jednej sieci, ale z 360 przychodni i 56 szpitali różnych właścicieli. Właśnie opcja szpitalna jest wyróżnikiem oferty niemieckiej firmy.
— Klient będzie miał wykonaną każdą, nawet skomplikowaną, operację, np. bypassy, w ciągu maksymalnie dwóch tygodni — zapewnia prezes.
Liczba pacjentów i wielkość sieci placówek skłoniły ubezpieczyciela do stworzenia spółki Mediqa, która zajmie się zarządzaniem i rozwojem sieci. Docelowo ma w niej być 800 placówek.