Z największych giełd najsłabiej wypadła londyńska, która zakończyła sesję 0,3 proc. spadkiem. W Paryżu wartość głównego indeksu się nie zmieniła. We Frankfurcie wzrósł on o 0,35 proc. Niemieccy inwestorzy mieli jednak szczęście. Dzięki skróconemu handlowi na ostatniej sesji 2007 roku uniknęli mini-paniki, jaką wywołała wiadomość o spadku sprzedaży nowych domów w USA do najniższego poziomu od 12 lat. Na pozostałych rynkach indeksy poszły wyraźnie w dół i potem odrabiały już tylko straty. Niemcy mają także inny powód do zadowolenia. DAX, indeks niemieckich blue chipów, wzrósł w tym roku o 22 proc., najmocniej spośród 18 największych europejskich rynków. Brytyjski FTSE 100 zyskał w tym samym czasie tylko 4,5 proc., a francuski CAC40 zaledwie 1,5 proc.
Paneuropejski DJ Stoxx 600 stracił w piątek 0,2 proc., a w skali całego roku
0,5 proc. Z 18 indeksów branżowych w piątek spadła wartość 12, z czego
najmocniej, 0,9 proc., stracił na wartości wskaźnik spółek telekomunikacyjnych.
Najlepiej wypadły indeksy branż motoryzacyjnej i chemicznej, które kończyły
dzień 0,33 proc. zwyżką. W skali roku najmocniej poszedł w górę indeks spółek
surowcowych, którego wartość wzrosła o ponad 27 proc. Kolejne miejsce w
pierwszej trójce zajęły branże chemiczna (25 proc.) i motoryzacyjna (24,5
proc.). Największą, 17 proc. stratę wśród indeksów branżowych zanotowały
wskaźniki banków i spółek turystyczno-wypoczynkowych (wchodzą w jego skład linie
lotnicze).
MD