BMW, Audi i Daimler biją rekordy sprzedaży w Chinach. Efekt? PKB Niemiec rośnie coraz szybciej.
Niemieccy producenci samochodów o kryzysie już zapomnieli. Dzięki coraz bogatszym Chińczykom ich sprzedaż i zyski rosną coraz szybciej. Na rewelacyjnych wynikach korzysta więc cała gospodarka naszego zachodniego sąsiada, mocno uzależniona od eksportu (stanowi on około 60 proc. PKB).
— W drugim kwartale PKB Niemiec zwiększył się o 2,2 proc. (liczone kwartał do kwartału), z czego 0,7 pkt proc. stanowił popyt wewnętrzny, a 1,5 pkt proc. handel zagraniczny, w którym pokaźny udział ma właśnie branża motoryzacyjna — mówi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.
W 2009 r. samochody i części samochodowe stanowiły 14,9 proc. całego eksportu Niemiec. Większy udział — 15,1 proc. — miały tylko maszyny.
Audi, producent luksusowych aut zależny od Volkswagena, poinformował, że w pierwszym półroczu zanotował aż 64-procentowy wzrost sprze- daży w Państwie Środka. Podobną dynamikę zaprezentowały BMW i Daimler, dwaj najwięksi producenci samochodów luksusowych na świecie.
— Popyt na niemieckie auta z wyższej półki w Chinach jest niewiarygodny. Mieszka tam ponad 900 tys. milionerów i niemal każdy z nich chce pokazać swoje bogactwo — mówi Sascha Gommel, analityk Commerzbanku.
Dla branży motoryzacyjnej dobrze zapowiada się także trzeci kwartał na chińskim rynku.
— Sprzedaż aut w segmencie luksusowym będzie rosła szybciej niż w pozostałych — prognozuje Jenny Gu, analityczka z J. D. Power — instytutu badania rynku z Szanghaju.
Zdaniem ekonomistów, utrzymujący się popyt na niemiecki eksport to dobry prognostyk dla wzrostu gospodarczego w trzecim kwartale.
— Wsparciem jest nadal tanie euro, które pozwala uzyskiwać firmom dobre wyniki eksportowe nawet przy zmniejszającym się popycie globalnym — twierdzi Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.
Jego zdaniem, w bieżącym kwartale niemiecki PKB siłą rozpędu będzie rósł na zbliżonym poziomie.
— Choć dane makro napływające z USA i Chin niepokoją, to w krótkim czasie niemiecki eksport ostro hamować nie będzie — dodaje Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao.
To dobra informacja dla polskiej gospodarki, której największym partnerem handlowym są Niemcy. Po sześciu miesiącach 2010 r. eksport za Odrę stanowił ponad 25 proc. całej polskiej sprzedaży zagranicznej.
— Dopóki w niemieckim eksporcie panuje hossa, polscy eksporterzy nie będą narzekać. W trzecim kwartale liczba zamówień, które do nich wpływają, powinna być na dotychczasowym poziomie — uważa Michał Woźniak z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.
2,2
proc. O tyle wzrósł PKB Niemiec w II kw. To najlepszy wynik od ponad 20 lat.
14,9
proc. Taki udział w niemieckim eksporcie ma branża motoryzacyjna