Pierwsze tygodnie 2015 r. oznaczały dla frankfurckiego wskaźnika DAX najlepszy początek roku od czterdziestu lat. Od początku roku do inwestujących w niemieckie akcje funduszy zamkniętych napłynęło 1 mld EUR aktywów, a według sondażu Bank of America, aż 61 proc. ankietowanych profesjonalnych zarządzających zamierzało przeważać niemieckie akcje względem wag, jakie posiadają one w globalnych benchmarkach. To oznaczało, że Niemcy są najbardziej preferowanym rynkiem akcji w Europie.

Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy DAX aż dwudziestokrotnie poprawiał historyczny rekord, a wyceny należących do niego spółek są najwyższe od pięciu lat. Inwestorzy ostrzą sobie zęby na kontynuację dobrej koniunktury. Opcje zabezpieczające przed spadkiem indeksu są najtańsze od trzech lat, co oznacza, że inwestorzy nie obawiają się ryzyka giełdowej przeceny. Według Olgerda Eichlera z Mainfirst Banku inwestorów nie powinno zniechęcać nawet rosnące ryzyko krótkoterminowej korekty.
- Nie warto obawiać się pewnej korekty. Inwestorów zaskakują poprawiające się perspektywy ożywienia gospodarczego w Europie. Akcje wciąż mają ogromny potencjał zwyżek, a preferowanie rynku niemieckiego ma sens – komentował specjalista w wypowiedzi dla Bloomberga.
Zgodnie z prognozami EBC gospodarka niemiecka urośnie w tym roku o 1,5 proc., a według Olgerda Eichlera w indeksie DAX jest wiele spółek, których kondycja jest wyjątkowo wrażliwa na koniunkturę, albo takich, które mocno zyskują na osłabieniu euro.
- Ożywienie w Europie będzie najważniejszym tematem inwestycyjnym 2015 r. To zrozumiałe, że w takich warunkach rynek niemiecki może spisywać się lepiej od innych, bo Niemcy są najsilniejszą gospodarką regionu – oceniał Teis Knuthsen, główny zarządzający Saxo Banku.