Niepewność odbiera ochotę do handlu

Roman Przasnyski
23-02-2010, 00:00

Przebieg wczorajszej sesji wskazuje, że bez impulsów płynących z gospodarki, rynki nie mogą się zdecydować, w którą stronę podążyć. O rosnącej niepewności świadczą bardzo mizerne obroty, i to nie tylko na warszawskim parkiecie. Inwestorów nie były

w stanie rozruszać zwyżkujące kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy. Po ośmiu wzrostowych sesjach za oceanem, rośnie ryzyko spadkowej korekty.

Byki na warszawskim parkiecie zaczęły tydzień bardzo odważnie. Indeks największych spółek zyskiwał na otwarciu 1,45 proc., a WIG rósł o prawie 1,1 proc. Skala zwyżki szybko jednak została zredukowana do około 0,5 proc. i tu główne wskaźniki utrzymywały się przez kilka godzin, zmieniając swoją wartość jedynie symbolicznie. Z próbą podniesienia rynku mieliśmy do czynienia wczesnym popołudniem, jednak podaż nie dawała za wygraną. Cała ta gra odbywała się przy bardzo niskich obrotach. Około godziny 14.00 ledwie przekroczyły 400 mln zł, z czego 150 mln zł przypadało na pięć największych spółek.

Najszybciej drożały akcje Pekao i Telekomunikacji Polskiej, po około 2 proc. Po ponad 1 proc. rosły notowania BZ WBK, KGHM, Lotosu i PKN Orlen. Po końcowym fixingu indeks największych spółek zyskiwał 0,79 proc., WIG zakończył dzień wzrostem o 0,55 proc., mWIG40 zyskał 0,08 proc., a sWIG80 wzrósł o 0,26 proc. Obroty wyniosły zaledwie 746 mln zł.

Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od niewielkiej zwyżki. Indeksy w Paryżu

i Londynie zyskiwały na otwarciu po około 0,3 proc., a niemiecki DAX rósł o 0,2 proc. Nastroje jednak szybko się pogorszyły i jeszcze przed południem wskaźniki w Paryżu

i Frankfurcie znalazły się pod kreską. Na rynkach naszego regionu przeważały wzrosty. Indeks w Bukareszcie rósł przed południem o 1,5 proc., wskaźniki w Budapeszcie, Pradze

i Warszawie zyskiwały po około 0,5 proc. Spadkowo było w Sofii, Tallinie i Rydze. O prawie 1,5 proc. zwyżkował indeks w Atenach, dzięki pogłoskom, że Europa szykuje program pomocowy dla Grecji o wartości 20-25 mld euro. Jednak w Hiszpanii spadek sięgał 1 proc. Do końca dnia sytuacja nie uległa większym zmianom. CAC40 tuż po godzinie 16.00 tracił 0,15 proc., DAX zniżkował o 0,3 proc.

Dramatycznie niskie obroty wskazują, że nie ma zbyt wielu chętnych do kupowania akcji. Trwająca od kilku dni zwyżka nie jest wystarczającą zachętą. Zresztą, w przypadku głównych indeksów ostatnia fala wzrostowa przechodzi coraz wyraźniej w ruch boczny. Od pięciu sesji WIG20 porusza się w przedziale 2220-2290 punktów, a indeks szerokiego rynku między 38 a 39 tys. punktów. Jeśli byki nie zdobędą się na większy wysiłek, podaż może zdobyć przewagę. Za to w przypadku wskaźników małych i średnich firm trend wzrostowy jest bardzo wyraźny, choć obroty także nie są zachwycające.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niepewność odbiera ochotę do handlu