Do 19 listopada potrwa emisja certyfikatów Noble Distressed Assets FIZ. Jego zarządzający chcą kupować mocno przecenione papiery dłużne firm borykających się z problemem płynności finansowej. Ale nie tylko, bo takie problemy miewają też inwestorzy (tak jak niedawno fundusze Idea), więc od nich Noble też zamierza okazyjnie odkupywać aktywa.
Warunek jest jeden: emitent musi mieć program naprawczy, obligacje powinny być solidnie zabezpieczone lub powinny mieć opcję zamiany na akcje. Docelowo w portfelu ma być 10-15 firm, a stopa zwrotu, którą obiecuje fundusz, to 15- -20 proc. rocznie. Horyzont inwestycyjny to 2 lata, to jest zbieżne z przeciętnym terminem zapadalności obligacji korporacyjnych. Noble Distressed Assets to pierwszy tego typu fundusz na polskim rynku.
Pomysł zrodził się kilka miesięcy temu, a inspiracją były problemy Idei Premium i innych funduszy pieniężnych, które zaliczyły głośne wpadki z obligacjami firm budowlanych. Zarządzający musieli wyprzedawać składniki portfela z dyskontem,by realizować umorzenia jednostek. Zdaniem Emila Szwedy, analityka obligacje.pl, problematyczne papiery dłużne mogą chcieć upłynnić również fundusze mające bezpieczną pozycję gotówkową, ale które — ze względu na skalę inwestycji — nie chcą tracić czasu na procesy restrukturyzacji emitentów.
— Jednym z przykładów jest Rubicon Partners, którego obligacje można było kupić w sierpniu za 85 proc. nominału na 2 tygodnie przed ich wykupem. Z perspektywy czasu widać, że zakup tych papierów w odpowiednim czasie i w dobrej cenie okazał się złotą inwestycją, bo rentowności roczne wyniosły 300-360 proc. — mówi Emil Szweda.
Co mogłoby być potencjalnym łupem funduszu? Np. spółka Religa Development, która jest w likwidacji, ale jej obligacje zabezpieczone są nieruchomościami. Przy cenie równej połowie nominału wartość zabezpieczenia deklarowanego w dokumentach emisyjnych przekracza wartość nominalną obligacji czterokrotnie.
— Jeśli fundusz od nowa oszacuje wartość nieruchomości i zbada ich stan prawny, miałby szanse na dobry zarobek — ocenia Emil Szweda. Podobnie jest ze spółką Sco- -Pak, której obligacje notowane są nieco powyżej 90 proc. nominału, a termin wykupu przypada na lipiec i sierpień przyszłego roku. Obligacje zabezpieczone są hipoteką, a sama firma jest rentowna operacyjnie. Emil Szweda zwraca również uwagę na Marvipol i Ganta.
— Majątek deweloperów przekracza ich zobowiązania w dostatecznym stopniu, by sądzić, że jego sprzedaż pokryje wykup obligacji, które notowane są poniżej nominału, z rentownością przekraczającą nawet 20 proc. w przypadku Ganta. Zwłaszcza że część obligacji jest zabezpieczona, w tym także hipotekami — dodaje Emil Szweda.
W Polsce brakuje produktów podobnych do tego, który wprowadza Noble. Pożywki dla kolejnych będzie jednak więcej. Wielu firmom trudno zdobyć kredyt, a spowolnienie gospodarki już powoduje, że przybywa podmiotów w trudnej sytuacji płynnościowej. Noble Distressed Assets skierowany jest do zamożnych klientów bankowości prywatnej Noble Banku.
Minimalna kwota inwestycji to 200 tys. zł. Optymalna wielkość portfela to 100 mln zł, a w planach są jeszcze dwie prywatne emisje certyfikatów. Stała opłata za zarządzanie wynosi 2,5 proc. rocznie, plus tzw. success fee w wysokości 25 proc. od zysku powyżej 10 proc. w skali roku.