Niepłynne obligacje kopalnią zysków

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 13-11-2012, 00:00

Pod dachem Noble Funds pojawił się fundusz trudnych przypadków. Na przecenionych papierach korporacyjnych ma zarabiać 20 proc. rocznie.

Do 19 listopada potrwa emisja certyfikatów Noble Distressed Assets FIZ. Jego zarządzający chcą kupować mocno przecenione papiery dłużne firm borykających się z problemem płynności finansowej. Ale nie tylko, bo takie problemy miewają też inwestorzy (tak jak niedawno fundusze Idea), więc od nich Noble też zamierza okazyjnie odkupywać aktywa.

Warunek jest jeden: emitent musi mieć program naprawczy, obligacje powinny być solidnie zabezpieczone lub powinny mieć opcję zamiany na akcje. Docelowo w portfelu ma być 10-15 firm, a stopa zwrotu, którą obiecuje fundusz, to 15- -20 proc. rocznie. Horyzont inwestycyjny to 2 lata, to jest zbieżne z przeciętnym terminem zapadalności obligacji korporacyjnych. Noble Distressed Assets to pierwszy tego typu fundusz na polskim rynku.

Pomysł zrodził się kilka miesięcy temu, a inspiracją były problemy Idei Premium i innych funduszy pieniężnych, które zaliczyły głośne wpadki z obligacjami firm budowlanych. Zarządzający musieli wyprzedawać składniki portfela z dyskontem,by realizować umorzenia jednostek. Zdaniem Emila Szwedy, analityka obligacje.pl, problematyczne papiery dłużne mogą chcieć upłynnić również fundusze mające bezpieczną pozycję gotówkową, ale które — ze względu na skalę inwestycji — nie chcą tracić czasu na procesy restrukturyzacji emitentów.

— Jednym z przykładów jest Rubicon Partners, którego obligacje można było kupić w sierpniu za 85 proc. nominału na 2 tygodnie przed ich wykupem. Z perspektywy czasu widać, że zakup tych papierów w odpowiednim czasie i w dobrej cenie okazał się złotą inwestycją, bo rentowności roczne wyniosły 300-360 proc. — mówi Emil Szweda.

Co mogłoby być potencjalnym łupem funduszu? Np. spółka Religa Development, która jest w likwidacji, ale jej obligacje zabezpieczone są nieruchomościami. Przy cenie równej połowie nominału wartość zabezpieczenia deklarowanego w dokumentach emisyjnych przekracza wartość nominalną obligacji czterokrotnie.

— Jeśli fundusz od nowa oszacuje wartość nieruchomości i zbada ich stan prawny, miałby szanse na dobry zarobek — ocenia Emil Szweda. Podobnie jest ze spółką Sco- -Pak, której obligacje notowane są nieco powyżej 90 proc. nominału, a termin wykupu przypada na lipiec i sierpień przyszłego roku. Obligacje zabezpieczone są hipoteką, a sama firma jest rentowna operacyjnie. Emil Szweda zwraca również uwagę na Marvipol i Ganta.

— Majątek deweloperów przekracza ich zobowiązania w dostatecznym stopniu, by sądzić, że jego sprzedaż pokryje wykup obligacji, które notowane są poniżej nominału, z rentownością przekraczającą nawet 20 proc. w przypadku Ganta. Zwłaszcza że część obligacji jest zabezpieczona, w tym także hipotekami — dodaje Emil Szweda.

W Polsce brakuje produktów podobnych do tego, który wprowadza Noble. Pożywki dla kolejnych będzie jednak więcej. Wielu firmom trudno zdobyć kredyt, a spowolnienie gospodarki już powoduje, że przybywa podmiotów w trudnej sytuacji płynnościowej. Noble Distressed Assets skierowany jest do zamożnych klientów bankowości prywatnej Noble Banku.

Minimalna kwota inwestycji to 200 tys. zł. Optymalna wielkość portfela to 100 mln zł, a w planach są jeszcze dwie prywatne emisje certyfikatów. Stała opłata za zarządzanie wynosi 2,5 proc. rocznie, plus tzw. success fee w wysokości 25 proc. od zysku powyżej 10 proc. w skali roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu