W lipcu 2023 r. spółki deweloperskie rozpoczęły budowę 9,3 tys. mieszkań. To o 4,4 proc. więcej niż w czerwcu i o 10,8 proc. więcej niż przed rokiem – wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).
- Sugerują one, że liczba nowych inwestycji mieszkaniowych w końcu odbiła, jednak dopiero kolejne miesiące pokażą czy mamy do czynienia z trwałą zmianą – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investment Trust.
Z wyliczeń Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) wynika, że gdyby dynamika nowych inwestycji się utrzymała, to do końca roku spółki rozpoczęłyby budowę około 15 tys. mieszkań mniej niż w fatalnym dla branży 2022 r.
– Przy bardzo optymistycznym scenariuszu wyniki budowniczych mogłyby co najwyżej zrównać się z poprzednim rokiem - uważa Patryk Kozierkiewicz, ekspert PZFD.
Tempo jest zbyt wolne
Także Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, uważa, że symboliczny wzrost liczby rozpoczętych budów nie wystarczy, by poprawiła się koniunktura na rynku mieszkań.
– Za to przybywa argumentów świadczących o rozwojowym charakterze sytuacji kryzysowej po jego podażowej stronie, co grozi zdecydowanie niepożądanymi skutkami już w nieodległej perspektywie - podkreśla Jarosław Jędrzyński.
Zwłaszcza, że sprzedaż nowych mieszkań rośnie już od kilku miesięcy.
- W obliczu bardzo dużego popytu dziwne byłoby, gdyby deweloperzy nie podjęli rękawicy i nie zaczęli odświeżać oferty dostępnej w biurach sprzedaży. Ta już dziś jest niepokojąco skromna. Z danych Otodom Analytics wynika bowiem, że na siedmiu największych rynkach, w lipcu deweloperzy mieli na sprzedaż około 40 tys. lokali. Przy obecnym popycie oferta powinna być o ponad połowę większa, aby można było powiedzieć, że mamy mniej więcej równowagę pomiędzy popytem i podażą – tłumaczy Bartosz Turek.
Zwraca jednocześnie uwagę na poważny niedobór mieszkań na rynku wtórnym.
- Zaczęliśmy obserwować bardzo wyraźne spadki liczby dostępnych ofert. Z danych Unirepo wynika, że tych unikalnych - po odsianiu ogłoszeń zdublowanych - jeszcze na początku czerwca było w miastach wojewódzkich prawie 77 tys. Informacje z drugiej połowy sierpnia 2023 r. sugerują, że w ciągu niecałych trzech miesięcy liczba ta stopniała do 63,5 tys., czyli aż o jedną szóstą – mówi Bartosz Turek.
Mniej wydanych pozwoleń i oddanych lokali
Niepokoją także lipcowe dane GUS, dotyczące pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Jarosław Jędrzyński podkreśla, że rezultat na poziomie 19 tys. decyzji administracyjnych jest o 14 proc. gorszy niż przed rokiem i o 8 proc. słabszy niż w czerwcu.
– W przypadku deweloperów wynik z lipca na poziomie niespełna 12 tys. pozwoleń należy do najsłabszych w ostatnich latach. Z kolei 85 tys. decyzji uzyskanych od początku roku oznacza regres w stosunku do tego samego okresu w 2022 r. aż o 65 proc. – mówi Jarosław Jędrzyński.
W lipcu pogorszyły się także statystyki, dotyczące mieszkań oddanych do użytku.
- Wynik ogółem na poziomie 14,5 tys. jest rekordowo niski, słabszy o około jedną piątą zarówno w relacji rok do roku jak i miesiąc do miesiąca - mówi Jarosław Jędrzyński.
Deweloperzy oddali w minionym miesiącu zalewie 9 tys. lokali, notując regres w stosunku do czerwca aż o 30 proc.
– Jeśli nie jest to jednorazowy przypadek, to taki wynik wskazywałby na kurczący się zasób mieszkań deweloperskich na końcowym etapie realizacji, co jest naturalnym skutkiem kurczącej się oferty lokali deweloperskich – mówi Jarosław Jędrzyński.
budowę tylu mieszkań rozpoczęli w lipcu 2023 r. deweloperzy
o tyle liczba uruchomionych inwestycji wzrosła względem czerwca

