Ostrołęcki "Dromost" był jednym z faktycznych wykonawców ostrołęckiej obwodnicy. Przetarg ogłoszony przez miasto wygrała austriacka firma Teerag-Asdag. Wszystkie prace wykonywały jednak polskie firmy, m.in. "Dromost" i łomżyńska spółka "Mak-Bud" - pisze "Gazeta Współczesna".
- Taki termin to skandal, oburza się Henryk Wierzbowski, szef ostrołęckiej firmy "Dromost". - W umowie mam miesięczny termin zapłaty faktur. A najstarsze niezapłacone faktury są z sierpnia. Tymczasem od Teerag-Asdag dostałem pismo, że zapłacą mi 15 grudnia. Są mi winni ponad 2,5 miliona, tylko za sierpień półtora. Boję się o swoją firmę. Przecież ja też mam zobowiązania.
Dyrektor "Mak-Bud-u" nie chciał zdradzić gazecie, zasłaniając się tajemnicą handlową, czy Austriacy w stosunku do jego firmy też mają jeszcze jakieś zobowiązania. - Z tego co wiem, ma podobne kłopoty jak ja - powiedział jednak Henryk Wierzbowski, szef "Dromostu". - Nie mam złudzeń. Austriacy stosują różne sztuczki, żeby nie wywiązać się ze swoich zobowiązań.
(PAP)