Nietrzeźwi pracownicy mogą uniknąć balonika

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2022-12-14 20:00

Błędy w przepisach uchwalonych przez Sejm mogą skutecznie uniemożliwić badanie trzeźwości pracowników – wynika z opinii senackich prawników.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego szefowie mogą mieć trudności w badaniu trzeźwości podwładnych
  • jakie błędy popełnił w ustawie Sejm
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wszystko wskazuje na to, że organizacje przedsiębiorców przedwcześnie cieszyły się z regulacji Kodeksu pracy, pozwalających pracodawcom na samodzielne badanie trzeźwości zatrudnionych. Intencją rządu oraz Sejmu jest wprowadzenie regulacji, dzięki którym pracodawca mógłby zbadać odpowiednim urządzeniem (alkotestem, narkotestem), czy pracownik jest pod wpływem alkoholu bądź narkotyków. W razie konieczności szef firmy mógłby wezwać na pomoc policję. W przypadku stwierdzenia nietrzeźwości lub stanu po użyciu alkoholu lub narkotyków mógłby nie dopuścić pracownika do pracy.

Na prawo do kontrolowania trzeźwości biznes oczekiwał wiele lat. Teraz okazuje się, że przepisy mogą być... nieskuteczne. Wskazuje na to opinia Macieja Teleca, głównego legislatora Senatu. Zauważył on błąd w ustawie uchwalonej przez Sejm. Przepis mówi, że badanie trzeźwości w pracy można przeprowadzić tylko wówczas, jeżeli jest to niezbędne do „zapewnienia życia i zdrowia” pracownika lub innych osób. Kluczowy jest tu spójnik „i”. Taka konstrukcja przepisu oznacza, że obie przesłanki muszą być spełnione łącznie, a więc musi mieć miejsce zagrożenie zarówno zdrowia jak i życia. „Koniunkcja w zwrocie „zapewnienie ochrony życia i zdrowia” oznacza, że kontrola trzeźwości będzie możliwa, jeśli zagrożone będą obydwie chronione wartości jednocześnie” - napisał Maciej Telec. W rzeczywistości sytuacja zagrożenia życia w pracy zdarza się tak rzadko, że możliwość badania pracowników na zawartość alkoholu i środków odurzających de facto stanie pod znakiem zapytania.

Ustawa mówi, że gdy pracownik odmówi pracodawcy poddania się badaniu, ten będzie mógł zwrócić się o pomoc policji. Główny legislator Senatu alarmuje, że także ta regulacja może okazać się nieskuteczna. „Z konstrukcji prawnej przepisu nie da się wywieść jednoznacznego wniosku, czy pracownik jest obowiązany poddać się badaniu stanu trzeźwości przez organ powołany do ochrony porządku publicznego. Kwestia zgody pracownika na takie badanie albo obowiązku poddania się badaniu powinna być przesądzona wprost, ponieważ może być w przyszłości źródłem wątpliwości interpretacyjnych” - czytamy w opinii Macieja Teleca.

Jako przykład dobrej regulacji wskazuje przepis prawa o ruchu drogowym, które umożliwia policji badanie trzeźwości kierowcy również wbrew jego woli.

„Należy zauważyć, że kwestia zgody pracownika na poddanie się badaniu nie została przesądzona wprost także w kontekście kontroli trzeźwości prowadzonej przez samego pracodawcę” - dodaje senacki legislator.

Poznaj program konferencji "Wynagrodzenia i benefity 2023“, 25-26 stycznia 2023, Warszawa >>

Jego zdaniem nieprecyzyjne są też regulacje pozwalające pracodawcy nałożyć na pracownika karę pieniężną, gdy ten stawi się w pracy „pod wpływem” lub będzie spożywał alkohol w czasie wykonywania obowiązków pracowniczych.

Ustawa miała pozwolić na badanie nie tylko pracowników (będących na umowie o pracę), ale także osób na umowach cywilnoprawnych. „Problemem mogą być zwłaszcza typowe umowy rezultatu, np. umowa o dzieło. Wykonawca dzieła (przyjmujący zamówienie) nie musi go wykonywać w określonych godzinach ani w wyznaczonym miejscu, jeżeli takich zapisów nie zawiera sama umowa” - napisał senacki legislator.

Ustawą ma zająć się Senat na trwającym właśnie posiedzeniu.