Po słonecznym październiku w listopadzie nad rynkiem funduszy zebrały się ciemne chmury. Jedynie co trzeci klient TFI nie poniósł straty. Przez światowe giełdy znów przetoczyła się fala spadków.
A wszystko przez obawy globalnych inwestorów o rozprzestrzenienie się kryzysu finansowego na całą strefę euro. Warszawski WIG stracił 4 proc. W grupie maluchów i średniaków straty były jeszcze większe. Nie dziwi więc, że praktycznie wszystkie fundusze inwestujące na polskim parkiecie zakończyły miesiąc pod kreską.
Średnia stopa zwrotu funduszy akcji polskich wyniosła -4,7 proc., a funduszy małych i średnich spółek -5,3 proc. Niesprzyjająca koniunktura na giełdzie pogrążyła praktycznie cały zarobek poprzedniego miesiąca. Fundusze, które w październiku były na szczycie tabeli z najlepszą stopą zwrotu, w listopadzie ponownie dotknęły dna (czytaj obok). Na szczególne wyróżnienie zasługuje Artur Bobołowicz zarządzający funduszem Copernicus Akcji Dywidendowych.
Jako jedyny spośród wszystkich funduszy akcji polskich uchronił klientów przed stratą. Przewidział listopadową korektę i odpowiednio zabezpieczył portfel. W grupie „miśków” liderem został Amplico Akcji Małych Spółek, który stracił jedynie 3 proc. Najgorszy w tej kategorii Pioneer Małych i Średnich Spółek Rynku Polskiego był dwa razy słabszy od indeksów (10,5 proc.).
Pomógł dolar
W listopadowym wyścigu najlepiej zarabiały fundusze inwestujące za granicą, ale wyceniane w PLN. Powód? Inwestorzy w panice uciekali od walut uważanych za ryzykowne. Polski złoty osłabił się do poziomu 4,55 za EUR i 3,42 w stosunku do USD. Umocnienie się dolara o 10,4 proc. znalazło odzwierciedlenie w wynikach funduszy inwestujących na amerykańskim rynku akcji i obligacji. Średni wynik złotówkowych funduszy dłużnych USA wyniósł 6,9 proc.
Z kolei te same fundusze wyceniane w dolarach straciły 3,2 proc. Podobnie sytuacja wyglądała na amerykańskim rynku akcji. Średni wynik funduszy wycenianych w USD wyniósł -5,8 proc., a wycenianych w PLN zarobił 2,6 proc. Najlepszy wynik (10,5 proc.) osiągnął UniDolar Pieniężny, inwestujący w instrumenty rynku pieniężnego oraz w inne dłużne papiery wartościowe, których zapadalność nie przekracza 397 dni. Drugie miejsce zajęły ex aequo dwa fundusze Pioneera: Zrównoważony i Akcji Amerykańskich, które zarobiły w ubiegłym miesiącu po 9,7 proc. Wśród najlepszych inwestycji w listopadzie znalazły się też fundusze, które mają ekspozycję na rynek rosyjski. Ich wyniki również wspierał słabnący złoty.
(Nie)bezpieczny dług
Na rynku polskiego długu też nie było kolorowo. Aż 12 funduszy dłużnych zakończyło miesiąc na minusie, a średnia stopa zwrotu funduszy wyniosła -0,3 proc., czyli nieco lepiej od indeksu IROS, który zanurkował o 0,4 proc. Wśród pieniężnych i gotówkowych tylko dwa fundusze były pod kreską, a średnia stopa zwrotu wyniosła 0,3 proc.
Liderem w grupie dłużnych uniwersalnych z wynikiem 0,7 proc. został Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych, który inwestuje głównie w obligacje przedsiębiorstw.
Na dnie tabeli z kolei wylądował fundusz Idea Obligacji, który stracił 2,8 proc. W grupie najbezpieczniejszych funduszy pieniężnych pierwsze miejsce zajął Amplico Pieniężny (0,7 proc.). Z kolei UniKorona Pieniężny i Idea Premium to jedyne dwa fundusze w grupie, które straciły odpowiednio -0,6 proc. i -0,4 proc.
Absolutna klapa
Listopadowe przeceny na giełdach zaskoczyły zarządzających funduszami, które w teorii powinny zarabiać w każdych warunkach. Spośród 27 funduszy „absolutnego zwrotu” (zarówno zamkniętych, jak i otwartych) aż 12 było pod kreską. Najgorszy wynik wypracował Agio-Multistrategia (USD), który pomniejszył portfele klientów aż o 16,4 proc. Jedynym argumentem tłumaczącym tak dużą stratę jest fakt, że fundusz wyceniany jest w dolarach. Złotówkowa jednostka tego funduszu była „jedynie” 9,9 proc. pod kreską.