Dow Jones stracił ledwie 0,03 proc., Nasdaq jeszcze mniej, bo 0,01 proc., a S&P 500 pozostał praktycznie na tym samym poziomie. W Stanach Zjednoczonych nie publikowano w poniedziałek znaczących danych makro.
Jak radziły sobie spółki? Potężny wzrost zanotowała firma z branży medycznej Coventry Health Care, której papiery drożały nawet o ponad 20 proc. po tym jak spółka zgodziła się na przejęcie jej przez koncern Aetna w transakcji wartej 5,7 mld USD. Akcje Aetny też poszły w górę.
Prawdziwą gwiazdą było jednak Apple. Producent takich gadżetów jak iPhone i iPad kontynuuje wzrosty. Na tej sesji zyskał kolejne 2,6 proc. i w efekcie stał się najbardziej wartościową spółką giełdową w historii USA, pokonując rekord Microsoftu z 1999 r. Apple jest obecnie warte ponad 623 mld USD.
Od dna odbił się natomiast Facebook, który podczas dwóch ostatnich sesji stracił w sumie 10 proc., ale na początek nowego tygodnia zyskał 5 proc.
Z powodu braku ważnych publikacji makro w USA, inwestorzy z jeszcze większą uwagą śledzili pewnie doniesienia z Europy, gdzie znów najwięcej mówi się o Grecji.
Premier Antonis Samaras w piątek spotka się z kanclerz Angelą Merkel. W sobotę szef greckiego rządu porozmawia z kolei z prezydentem Francji Francois Hollande. Główny temat? Sporo czasu politycy poświęcą z pewnością na debatowanie o dalszej pomocy dla Grecji i stopniu zaawansowania reform. Kwestia ta ciągle jest na tapecie. Już w poniedziałek rzecznik Komisji Europejskiej poinformował, że na początku września do Aten uda się znowu tzw. trójka, czyli eksperci EBC, KE i MFW. Ocenią oni stan realizacji reform.
Z kolei bank centralny Niemiec przypomniał swoją niechęć dla planu "nieograniczonych” zakupów przez EBC obligacji państw eurolandu.