W minionym miesiącu zbankrutowało 49 firm — informuje Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). To aż o 48,5 proc. więcej niż rok temu i o 16,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Natomiast liczba ogłoszonych restrukturyzacji wyniosła 52, czyli o 36,8 proc. więcej w ujęciu miesięcznym i o 48,6 proc. więcej w skali roku. We wrześniu wszczęto łącznie 101 postepowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych — o 48,5 proc. więcej niż przed rokiem.
Natomiast w ciągu ostatnich 12 miesięcy niewypłacalnych firm było aż 1031 — o 33 proc. przypadków więcej niż rok temu. Tomasz Ślagórski, wiceprezes KUKE, komentuje, że lada chwila na polskie firmy zacznie wpływać dekoniunktura za granicą. Globalna gospodarka słabnie m.in. z powodu trwających sporów handlowych i niepewności związanej z brexitem. Kolejne międzynarodowe instytucje finansowe obniżają prognozy tempa rozwoju ekonomicznego poszczególnych krajów.
— Dlatego oczekujemy, że z kwartału na kwartał polska gospodarka będzie stopniowo hamować. Najsilniej mogą ucierpieć na tym sektory nastawione na eksport — mówi Tomasz Ślagórski.
Dodaje, że ważnym czynnikiem ograniczającym skalę spowolnienia będzie duży popyt konsumpcyjny ze strony gospodarstw domowych za sprawą rosnących płac i programów socjalnych rządu. Czynnikami ryzyka, oprócz wskazanego spowolnienia, będą dla firm problemy z podażą pracy i jej rosnącymi kosztami. Jest to szczególnie istotne w branżach, w których koszty wynagrodzeń stanowią istotną część ogółu kosztów operacyjnych. Z tego względu część przedsiębiorstw, które nie poprawią wydajności pracy, np. poprzez inwestycje w automatyzację, może mieć problemy z utrzymaniem rentowności swojej działalności.