Piątkowa sesja zakończyła się minimalnymi zmianami indeksów. Przez większą cześć dnia meandrowały one wokół wartości z czwartkowych zamknięć. Największe emocje miały miejsce przed sesją, kiedy podano, że gospodarka USA nie rozwijała się w minionym kwartale tak szybko, jak prognozowano, a także krótko po rozpoczęciu handlu, kiedy złe nastroje zdecydowanie poprawiła wiadomość o znacznie wyższym niż oczekiwano wskaźniku aktywności przemysłu przetwórczego w regionie Chicago oraz wyższym niż prognozowanego indeksie nastrojów konsumentów. Z 10 głównych segmentów S&P500 najmocniej drożały spółki z kategorii consumer discretionary (0,65 proc.), materiałowe (0,5 proc.) i ochrony zdrowia (0,3 proc.). Najsłabiej wypadły spółki użyteczności publicznej (-0,6 proc.), IT (-0,5 proc.) oraz z segmentu energii (-0,25 proc.). Piątkowa sesja nie miała żadnego wpływu na bilans lipca, który okazał się najlepszy od 12 miesięcy. Dow Jones zyskał przez miniony miesiąc 7 proc., a S&P500 i Nasdaq poszły w górę o 6,9 proc. Lepiej niż rynek w tym okresie notowane były spółki finansowe, producenci dóbr przemysłowych i konglomeraty. Najsłabiej wypadły w lipcu spółki z segmentu ochrony zdrowia.
Nijaki koniec świetnego miesiąca
Wartości Dow Jones i S&P500 zmieniały się na zamknięciu piątkowej sesji o mniej niż 0,1 proc. Nasdaq zyskał niewiele więcej, 0,13 proc. Lipiec był jednak najlepszym miesiącem od roku na amerykańskich rynkach akcji.