NIK chwali walkę o FSO

PJ
opublikowano: 2008-01-23 00:00

Izba dobrze oceniła działania rządu służące ochronie producenta samochodów przed upadłością. Ale znalazła też braki.

Izba dobrze oceniła działania rządu służące ochronie producenta samochodów przed upadłością. Ale znalazła też braki.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wzięła pod lupę Fabrykę Samochodów Osobowych (FSO). I pochwaliła wczoraj działania prywatyzacyjne oraz restrukturyzacyjne mi- nistrów gospodarki, skarbu i finansów, którzy ratowali spółkę przed upadłością. Dotyczy to zarówno sprze- daży żerańskiej fabryki Dae-woo w 1996 r., jak i rozwiązania w 2003 r. umowy z Koreańczykami i znalezienia no- wego inwestora, którym w 2005 r. został ukraiński AwtoZAZ.

— Działania trzech ministrów były celowe i właściwe do ochrony tego przedsiębiorstwa — powiedział wczoraj Stanisław Jarosz, wiceprezes NIK.

Na tym jasnym obrazie NIK znalazła jednak rysy. Izbie nie podobają się niektóre zapisy umowy z ukraińskim inwestorem (m.in. dotyczące kar umownych). NIK zwraca też uwagę, że przy ocenie wykonania zobowiązań inwestorskich umowa nie uwzględnia części produkcji. Przyjęto w niej, że do rozliczenia liczby wyprodukowanych aut będą przyjmowane kompletne samochody. Tymczasem znaczący udział w produkcji FSO mają tzw. zespoły montażowe, które są potem składane na Ukrainie.