NIK o prywatyzacji elektrociepłowni

DI
opublikowano: 2005-06-29 00:00

Samorządy gorzej niż skarb państwa przeprowadzały prywatyzację elektrociepłowni — wynika z kontroli Najwyższej Izby Kontroli (NIK) dotyczącej prywatyzacji energetyki cieplnej.

Kontrola NIK obejmowała lata 1998-2004. Przeprowadzono ją w trzech elektrociepłowniach, a także w ministerstwie skarbu i 21 urzędach miejskich. Z kontroli wynika, że samorządy miały problemy z dbałością o interes odbiorców ciepła oraz przestrzeganiem przepisów i procedur, co wynikało z braku kompetencji.

Izba zwróciła uwagę, że większość prywatyzowanych elektrociepłowni zachowała pozycję monopolisty na lokalnym rynku. Samorząd terytorialny nie tworzył strategii funkcjonowania lokalnego rynku ciepła, a w umowach prywatyzacyjnych nie zadbano o zabezpieczenie przed nadmiernym wzrostem cen. Chociaż — jak podkreśliła NIK — nie stwierdzono przypadków przerwania dostaw ciepła po prywatyzacji, a w większości spółek wzrost cen nie przekroczył inflacji.

Oceniając pracę ministerstwa skarbu, NIK zwróciła uwagę, że przez osiem lat prywatyzacji w energetyce cieplnej przekształcenia zakończono tylko w 10 z 21 elektrociepłowni. Zdaniem NIK, opóźnienia sprawiły, że sprzedaże elektrociepłowni były prowadzone w coraz gorszych warunkach rynkowych, co oznaczało uzyskiwanie niższych cen.