Stwierdzenie, że Najwyższa Izba Kontroli (NIK) nie zostawiła suchej nitki na Polskich Kolejach Państwowych nie odpowiadałoby prawdzie, bo kilka suchych się ostało, ale faktem jest, że gruntownie zmyła głowę kolejarzom oraz ministrom odpowiedzialnym za nadzór nad PKP. "Polska kolej jest w poważnych tarapatach" — taka jest diagnoza po kontroli przeprowadzonej od maja do października 2009 r. NIK zrecenzowała działalność PKP od 2001 r., kiedy przekształciły się z przedsiębiorstwa państwowego w grupę spółek akcyjnych, działających pod wspólnym szyldem.
"Po 8 latach reform i 3 programach naprawczych zadłużenie Grupy PKP na koniec 2008 r. wynosiło 6,8 mld złotych. Spółki grupy mają fatalne wyniki finansowe" — stwierdza NIK.
Na plus zalicza PKP, że regularnie spłaca długi, że dobrze radzi sobie z kompensowaniem wzajemnych rozliczeń spółek w holdingu i przykłada się do windykowania należności, jakie wobec niej mają dłużnicy. Izba chwali zarządy PKP Intercity i Energetyka za zwiększenie przychodów w latach 2007-08.

Więcej w piątkowym Pulsie Biznesie