Nim strzeli szampan

Sławomir Chrzczonowicz, członek Stowarzyszenia Sommelierów Polskich
opublikowano: 31-12-2020, 14:28

Zanim wzniesiemy noworoczny toast, warto sobie przypomnieć burzliwą historię i błyskotliwą karierę szampana.

Krajobraz Szampanii
Krajobraz Szampanii
materiały prasowe

Zawsze wznosimy toast szampanem. Czy jednak naprawdę? Oczywiście każdy szampan jest winem musującym, jednak tylko nieliczne wina musujące mogą być nazywane szampanami. Po pierwsze, takie wino musi być wytwarzane tylko z winogron dojrzewających w winnicach Szampanii, w dodatku wyłącznie z odmian dopuszczonych prawem. Po drugie, szampana wytwarza się według ściśle określonej technologii znanej jako methode champenoise.

Paradoksem jest to, że szampan powstał wbrew intencjom winiarzy, którzy 300 lat temu nie życzyli sobie bąbelków, psujących ich zdaniem szlachetne wina. Chłodny klimat Szampanii powodował, że winogrona dojrzewały późno i proces fermentacji rozpoczęty jesienią zwykle nie zdążył się zakończyć przed zimą. Z wiosennym słońcem drożdże odżywały i ponownie zaczynała się fermentacja. W tym czasie wino było już zamknięte w beczkach i wyzwalający się dwutlenek węgla, nie znajdując ujścia, zamieniał się w bąbelki. Przez całe lata producenci win, a zwłaszcza zarządca piwnic opactwa Hautvillers, Dom Pierre Perignon, próbowali walczyć z tym, uważanym za niekorzystne, zjawiskiem. W końcu niestrudzony zakonnik postanowił z dotychczasowej słabości uczynić atut. Tak powstało pierwsze wytworzone według nowej technologii wino musujące. Istotą tej metody jest mieszanie win pochodzących z wielu winnic i wielu roczników, a następnie, po rozlaniu do butelek i ich zamknięciu, zainicjowanie ponownej fermentacji prowadzącej do powstania dwutlenku węgla, czyli bąbelków.

Opactwo Dom Perignona
Opactwo Dom Perignona
materiały prasowe

Sukces nowego wina rodził się w bólach, a zmiana przyzwyczajeń dokonywała się powoli. Kamieniem milowym było wyprodukowanie szampana wytrawnego. Okazało się, że nie jest to już odświętny trunek do spełniania toastów, lecz wino jak mało które wspaniale harmonizujące prawie ze wszystkimi potrawami. Wytrawny szampan podbił najpierw rynek angielski, następnie rosyjski i amerykański. Była jednak jeszcze jedna przyczyna wyjątkowego znaczenia szampana dla kultury i obyczajowości. To wiele znanych osobistości, jak byśmy dziś powiedzieli celebrytów, które odegrały ważną rolę przy jego różnie rozumianej promocji. Od Talleyranda, który nazywał szampana vin de la civilisation, przez madame Pompadour mawiającą, że szampan to jedyne wino, po którym kobieta pięknieje, Winstona Churchilla, wielbiciela szampana Pol Roger, aż po Marylin Monroe przywiązaną do Pipera Heidsiecka. Można powiedzieć, że ludzie mają szczęście do szampana, ale też szampan miał szczęście do ludzi.

Dojrzewanie szampana
Dojrzewanie szampana
materiały prasowe

Szampan stał się nieodłącznym atrybutem bohaterów dzieł literackich i filmowych, na przykład znakiem rozpoznawczym Jamesa Bonda jest szampan Bollinger. Pamiętacie państwo z pewnością jak w różnych dziwnych okolicznościach, ale zawsze w towarzystwie pięknej kobiety, agent 007 wyciągał oszronioną butelkę schłodzonego szampana.

materiały prasowe

Przyznać trzeba, że Bollinger jak mało który produkt pasuje do postaci superagenta. Fermentacja w dębowych beczkach pozwala otrzymywać wina mocne, intensywne, o trudnym do podrobienia stylu, po prostu niepowtarzalne. Jakość winogron, zawsze najlepszą, zapewniają własne winnice położone w najlepszych siedliskach Szampanii. Połączenie wyjątkowości, finezji, siły i odrobiny magii. Czy nie za to właśnie cenimy Bollingera? Czy nie za to samo kochamy Jamesa Bonda?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane