Niska inflacja pomaga budżetowi

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-08-21 00:00

W związku ze spadkiem inflacji do rekordowego poziomu oraz niższymi prognozami wskaźnika na przyszły rok resort finansów liczy na mniejsze wydatki budżetu 2003. Mniejszy ma być także deficyt. Rynek oczekuje, że będzie to argument dla RPP za cięciem stóp.

Po osiągnięciu przez inflację rekordowego poziomu 1,3 proc. w lipcu wszystkie ośrodki obniżyły prognozę tego wskaźnika na przyszły rok. W założeniach do budżetu 2003, przyjętych przez rząd na wniosek Marka Belki, ówczesnego ministra finansów, zaplanowano średnioroczną inflację na poziomie 3 proc. Jest to wielkość istotna dla budżetowych wydatków, zwłaszcza płac w sferze publicznej — ich wzrost związany jest z dynamiką cen konsumpcyjnych.

Jednak wraz ze zmniejszeniem prognoz inflacji na przyszły rok, mniejsze mogą być wydatki budżetu na płace, emerytury, renty i inne świadczenia. Grzegorz Kołodko, minister finansów, zaproponował wczoraj rządowi, by obniżyć planowane wydatki oraz poziom deficytu.

To sytuacja dość wyjątkowa. Dotąd — jeżeli tylko pojawiła się możliwość oszczędności w wydatkach na określony w budżecie cel — pieniądze po prostu przesuwano w inne miejsce. Grzegorz Kołodko chce jednak udowodnić, że za wszelką cenę będzie starał się stabilizować finanse publiczne. Tuż po objęciu urzędu obiecywał, że przyszłoroczny deficyt będzie niższy od założonych 43 mld zł, będzie się także starał, by był niższy niż założony na ten rok.

— Pozytywnym pomysłem ministra finansów jest uzależnienie podwyżek rent i emerytur od rzeczywistej inflacji w danym roku. Dotychczas podstawą indeksacji był poziom wzrostu cen założony w budżecie — mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Ekonomiści twierdzą, że poza problemem przyszłorocznego budżetu wszystkie dane makroekonomiczne przemawiają za redukcją stóp procentowych na przyszłotygodniowym posiedzeniu RPP. Także członkowie rady uważają, że niski poziom inflacji oznacza, że proces redukcji stóp procentowych w Polsce nie został jeszcze zakończony.

— Nie otrzymaliśmy jeszcze propozycji nowych rozwiązań autorstwa Grzegorza Kołodki. Oczekujemy, że przed posiedzeniem RPP otrzymamy je i wówczas będzie czas na ich ocenę — tłumaczy Janusz Krzyżewski z RPP.

Jego zdaniem, weryfikacja rządowych prognoz dotyczących inflacji jest całkowicie uzasadniona.

— Na zewnątrz widać przytłoczenie recesją. Polska gospodarka nie jest jeszcze w takim stadium, jednak nawet pozytywne od dwóch miesięcy wyniki produkcji przemysłowej nie oznaczają stałej poprawy — dodaje Janusz Krzyżewski.