Niskie otwarcie sesji w USA

PAL, MW, Bloomberg
opublikowano: 2010-05-21 15:51

Indeksy z Wall Street rozpoczęły piątek pod kreską. Po kwadransie handlu na wykresach widać już jednak wspinaczkę. Generalnie, na rynku jest nerwowo i trudno znaleźć coś, co mogłoby przywrócić pozytywny sentyment do akcji.

Inwestorów amerykańskich niepokoją doniesienia z Europy, a problemami finansowymi Starego Kontynentu tłumaczone są ostatnie zniżki na parkietach USA. Amerykański sekretarz skarbu Timothy Geithner ogłosił już, że w przyszłym tygodniu zamierza odwiedzić Niemcy i Wielką Brytanię, by porozmawiać o sytuacji w europejskich finansach. Ma spotkać się m.in. z kanclerzem Wielkiej Brytanii Georgem Osbornem oraz szefem Europejskiego Banku Centralnego J.-C. Trichetem. I choć w piątek Bundestag uchwalił ustawę ws. udziału Niemiec w europejskim mechanizmie poręczeń kredytowych dla państw strefy euro, które popadną w problemy finansowe i wiadomo, że Niemcy wyłożą na ten cel do 148 mld euro, nastroje są tak kiepskie, że wydają się ignorować pozytywne wiadomości. 

Piątkową sesję, po niskim czwartkowym zamknięciu, główne indeksy z Wall Street rozpoczęły pod kreską. W pierwszych minutach handlu inwestorzy pozbywali się papierów Sears Holdings. Kurs spółki zniżkował o 4,7 proc. Po akceptacji przez Senat amerykański programu reform dla branży finansowej rosną lekko kursy przedstawicieli branży. Goldman Sachs zyskuje 1,6 proc., Wells Fargo 1,3 proc., a J.P. Morgan & Chase 1,1 proc. Spadkom indeksu spółek technologicznych przywodzi Dell. Spółka pochwaliła się wprawdzie zyskiem kwartalnym, ale marże okazały się gorsze od oczekiwań. Kurs spółki zapikował zaraz po dzwonku o 6,6 proc. Razem z akcjami Della inwestorzy pozbywają się papierów Microsoftu, Apple’a, Google’a i Hewlett-Packarda.