Nitka do nitki

Rafał Kerger
opublikowano: 2006-12-21 00:00

Trafili na nasz parkiet, szukając mocnych zagranicznych inwestorów. Najambitniejsze plany wiążą jednak nie z nami, lecz z Rosją.

Lato: spływy pontonowe, starty w wyścigach rowerów górskich. Zima: snowboard. Cały rok: klasyczny rock: Pink Floyd, Deep Purple i Queen, do tego kryminał Raymonda Chandlera. Tak Milosz Bogdan, lat 43, dyrektor generalny Pegas Nonwovens, odreagowuje stres związany z zarządzaniem europejskim potentatem w produkcji włóknin polipropylenowych i polietylenowych. Z czeskich nitek składają się m.in. pieluchy, podpaski i maski lekarskie.

Należący do londyńskiego funduszu kapitałowego Pegas Nonwovens ma czeskie korzenie i czeską kadrę, w Czechach też produkuje. W poniedziałek z sukcesem zadebiutował na praskiej giełdzie. Dziś debiutuje w Polsce.

Co robią nad Wisłą

Dlaczego Pegas na debiut wybrał — oprócz czeskiej — akurat warszawską giełdę?

— Tu jest więcej spółek niż u nas, więcej inwestorów, a więc większe pieniądze. Debiutem na warszawskiej giełdzie, bardziej niż na praskiej, interesują się także wielcy europejscy inwestorzy — mówi Milosz Bogdan, prezes emitenta.

Inny czeski potentat, CEZ, kiedy szedł na naszą giełdę, nie ukrywał, że poważnie interesuje się inwestycjami na naszym rynku. Pegas takich planów nie ma. Bardziej prawdopodobne, że Warszawa stanie się oknem, z którego wyraźniej widać rynek rosyjski. Tam też raczej powstanie zakład Pegasa.

— Nie przewidujemy inwestycji w Polsce. Nie mamy trudności, by eksportować z Czech nasze produkty. Rzeczywiście obserwujemy i badamy sytuację w środkowej Rosji — ujawnia plany inwestycyjne spółki Milosz Bogdan.

W ubiegłym roku Pegas sprzedał do Rosji włókniny warte ponad 3 mln euro. I to najwyraźniej Czechów nie zadowala.

Numero uno

Pegasa — jak przyznaje Milosz Bogdan — nie zadowala także druga pozycja w branży i jedenastoprocentowy udział w rynku. Okazuje się, że prezes spółki, zaprawiony w sportowych zmaganiach, nie uznaje kompromisów.

— Naszym strategicznym celem jest przede wszystkim pozostanie liderem i rozwijanie produkcji włóknin wykorzystywanych w segmencie artykułów higienicznych i wyprodukowanych z zastosowaniem metody o nazwie spunbond. Mocniej z naszymi włókninami chcielibyśmy zaistnieć na europejskim rynku medycznym. W tej branży możliwości są również wielkie — nakrycia głowy, fartuchy chirurgiczne, maski, worki na buty, pokrycia łóżek — snuje plany Milosz Bogdan.

W osiągnięciu tego celu Pegasowi Nonwovens ma pomóc warta 1,2 mld koron czeskich inwestycja w czeskich Primeticach. Tam spółka skończy w przyszłym roku budowę ósmej linii produkcyjnej.

— Inwestycja zwiększy nasze moce produkcyjne o prawie 30 proc. — mówi Milosz Bogdan.

Pegas produkuje rocznie 51,3 ton włóknin, od 2008 r. będzie wytwarzał ich 66,6 ton rocznie.

Inżynierzy pozostaną

Rozwoju firmy nie zatrzyma nawet odpływ inżynierów z nowych krajów UE, którzy na europejskim, a więc także niemieckim czy brytyjskim rynku pracy mogą przebierać niczym w supermarkecie. Ten zauważalny w Europie Środkowo-Wschodniej trend nie jest w Czechach wcale silny.

— Jesteśmy mocno zorientowani na badania i rozwój. Dlatego temat odpływu wykwalifikowanej kadry właściwie u nas nie istnieje. Specjaliści chcą u nas pracować, ponieważ mają wyśmienite warunki oraz możliwość rozwoju. Dodatkowo cały czas dbamy o dopływ świeżej krwi — zapewnia Milosz Bogdan.

Pegas współpracuje z Uniwersytetem Technicznym w Libercu i tamtejszą katedrą inżynierii tekstylnej. Razem z uczelnią organizuje wykłady, seminaria i targi wiedzy dla studentów.

Skąd się wzięli

Spółka Pegas Nonwovens powstała w 1990 r. jako całkowicie nowa i wyłącznie czeska firma prywatna — założyły ją trzy osoby. Przedmiotem jej działalności od początku była produkcja włóknin. Pierwszy zakład produkcyjny Pegasa powstał w 1992 r. w Buczovicach, potem — w 1996 r. — doszła do tego, dziś rozbudowywana, fabryka w Primeticach. W tym samym roku Czesi wybudowali też siedzibę kierownictwa spółki w Znojmie.

Obecnie Pegas jest kontrolowany przez fundusz private equity Pamplona Capital Partners, administrowany przez Pamplona Capital Management z Londynu. Spółka holdingowa, która sprawuje faktyczną kontrolę nad czeskim producentem, zarejestrowana jest w Luksemburgu.