Noble Funds stawia na zagranicę

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-08-27 00:00

Konkurencja podkupiła towarzystwu zarządzającego od akcji. Wakat szybko jednak zostanie obsadzony, i to specjalistą z… Londynu.

Andrzej Lis, szef działu zarządzania w Noble Funds, który od lat z sukcesem pomnażał pieniądze klientów funduszy, rozstaje się z firmą. Od listopada zacznie pracę w innym, prywatnym TFI, ale na razie nie ujawnia nazwy swojego nowego pracodawcy.

RUCHY KADROWE: Andrzej Lis to kolejny głośny transfer tego lata wśród zarządzających funduszami. Poprzednie są związane z TFI PZU, do którego przychodzi Piotr Bień z ING, a odchodzi — Marcin Szuba. [FOT. WM]
RUCHY KADROWE: Andrzej Lis to kolejny głośny transfer tego lata wśród zarządzających funduszami. Poprzednie są związane z TFI PZU, do którego przychodzi Piotr Bień z ING, a odchodzi — Marcin Szuba. [FOT. WM]

— Podejmuję się nowych wyzwań, ale na razie nie chce ujawniać szczegółów — ucina Andrzej Lis. Na rynku spekuluje się jednak, że zarządzającego podkupił Altus. Piotr Osiecki, wprowadzając firmę na giełdę, nie ukrywał, że w związku z planami przejęcia innego TFI będzie potrzebował dodatkowych rąk do pracy, a celować będzie tylko w najlepszych. Andrzej Lis jako zarządzający potrafił nie tylko dystansować rywali, ale przede wszystkim regularnie bić benchmark. Zarządzany przez niego flagowy Noble Funds Akcji przez ostatnie 5 lat tylko raz — w spadkowym 2011 r. — wypadł gorzej niż rynek. Stabilność stóp zwrotu doceniają klienci, którzy wpłacili do zarządzanych przez niego funduszy prawie 0,6 mld zł. Odejście specjalisty takiego pokroju to z pewnością duża strata dla Noble Funds. Mariusz Staniszewski, szef firmy, tłumaczy jednak, że rozumie chęć podjęcia nowych wyzwań, dlatego na siłę Andrzeja Lisa nie zatrzymywał, a puste miejsce przy biurku niedługo zostanie zajęte.

— To, że konkurencja podkupiła nam pracownika, z jednej strony denerwuje, ale z drugiej — cieszy, bo świadczy o tym, że mamy najlepszych specjalistów, którzy doceniani są na rynku. Wakat zostanie obsadzony. Niedługo dołączą do nas trader oraz zarządzający z Londynu, dzięki czemu wzmocnimy kompetencje w zarządzaniu na rynkach zagranicznych — ujawnia Mariusz Staniszewski. Firma planuje wykorzystaćdoświadczenie specjalistów z Zachodu do zwiększania zaangażowania na globalnych giełdach w już oferowanych funduszach. W planach jest także utworzenie nowych produktów.