Gdy Nordea zdecydowała się na otwarcie centrum back-office w Łodzi, pierwszego takiego ośrodka w strukturach skandynawskiego banku, zapowiedziała 250 miejsc pracy do 2013 r. Na koniec sierpnia pracowało tu już 307 osób, a to nie koniec.
Nowe piętro, nowe biuro
— W obecnej lokalizacji zajmujemy dwa piętra, a od stycznia wejdziemy na jeszcze jedno — mówi Mikołaj Ługowski, szef centrum operacyjnego Nordei. Nie podaje liczb, ale można szacować, że trzecie piętro oznacza dodatkowe 150-200 miejsc pracy.
— Centrum bardzo dobrze się sprawdza. Ze względu na planowane kolejne projekty i strategię firmy, do 2014 r. otworzymy centrum w kolejnej lokalizacji. Na dziś żaden scenariusz nie jest wykluczony: centrum może powstać w innym kraju europejskim, np. Rumunii, innym mieście w Polsce albo w samej Łodzi. Jeśli wybór padnie na Polskę, możemy znów ubiegać się o wsparcie na inwestycję — zapowiada Mikołaj Ługowski. Na pierwszy projekt firma dostała 1,3 mln zł grantu rządowego.
Mocni w Łodzi
Łódź uważa centra nowoczesnych usług biznesowych za jeden z ważniejszych sektorów. W 2011 działało tu 37 ośrodków z zagranicznym kapitałem na 337 w całym kraju. Zatrudniały one 9 proc. wszystkich pracowników takich centrów, wynika z danych Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL). Wczoraj o otwarciu oddziału, na początek kilkunastoosobowego, poinformowała firma doradcza PwC, która ma już biura w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu.
— Naszą siłą i słabością jest profil bankowy. Siłą, bo nie ma zbyt wielu firm w tej branży i nasi pracownicy nie są podkradani ze względu na doświadczenie. Słabością — bo gdy już takie firny decydują się w Łodzi działać, jesteśmy dla nich źródłem talentów — uważa Mikołaj Ługowski.
Ma na myśli na przykład CERI International i BRE Centrum Operacji — spółki wydzielone z centrum, które pierwotnie obsługiwało wyłącznie BRE Bank (dziś jedna spółka nadal to robi, a druga działa dla klientów zewnętrznych). Zdaniem Mikołaja Ługowskiego, Nordea przyciąga skandynawską kulturą korporacyjną.
— Bardzo szanujemy naszych pracowników i zachowujemy zdrową równowagę między pracą a czasem wolnym. Oferujemy konkurencyjne na łódzkim rynku wynagrodzenie i pakiet socjalny, dbamy o podnoszenie kwalifikacji pracowników, dużo osób jest promowanych, jesteśmy więc atrakcyjnym pracodawcą dla młodych ludzi. Jako ciekawostkę dodam, że oferujemy pracownikom również kursy języków skandynawskich, choć nie są warunkiem koniecznym do wykonywania pracy — opowiada Mikołaj Ługowski.
Ścisła czołówka
Sektor nowoczesnych usług biznesowych to jedna z najdynamiczniej rosnących gałęzi gospodarki. Jeszcze w 2003 r. w Polsce działało 69 centrów z zagranicznym kapitałem, na koniec 2011 r. było ich już 337. To o 100 więcej niż w Czechach, które są drugim pod tym względem krajem w Europie Środkowej i Wschodniej. Kierownictwo Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) ma ambitne plany, by pod swoimi skrzydłami zrzeszyć centra działające w całej Europie. Zdaniem ABSL, Polska ma szansę powalczyć ze światowymi liderami outsourcingu — Indiami i Chinami.