Choć są tacy, którzy twierdzą że polityka oszczędności zadziałała, bo recesja w eurolandzie się zakończyła, nie wierzcie im, apeluje amerykański ekonomista. Niektóre europejskie kraje mają PKB na mieszkańca poniżej poziomu z 2008 roku, ponad 20 proc. bezrobocie i bezrobocie wśród młodych ludzi powyżej 50 proc., argumentuje Stiglitz.
- Przy obecnym tempie ożywienie, nie ma co liczyć na powrót normalności do przyszłej dekady – powiedział.
Wśród niezbędnych rozwiązań, które euroland musi przyjąć, Stiglitz wskazuje przede wszystkim rzeczywistą unię bankową. Bez niej pieniądze nadal będą płynąć z najsłabszych państw do najsilniejszych. Amerykański ekonomista uważa także, że niezbędna jest mutualizacja długu, czyli wprowadzenie euroobligacji. Zwraca uwagę, że ponieważ w Europie relacja długu do PKB jest niższa niż w USA, euroland mógłby pożyczać po ujemnej realnej stopie procentowej, zdobywając pieniądze na stymulację gospodarki.
