„Normalność wróci dopiero w przyszłej dekadzie”

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2013-12-06 13:29

Kryzys eurolandu jeszcze się nie skończył. Nadal potrzebuje on fundamentalnych reform, aby przetrwać, przekonuje amerykański noblista Joseph Stiglitz.

Choć są tacy, którzy twierdzą że polityka oszczędności zadziałała, bo recesja w eurolandzie się zakończyła, nie wierzcie im, apeluje amerykański ekonomista. Niektóre europejskie kraje mają PKB na mieszkańca poniżej poziomu  z 2008 roku, ponad 20 proc. bezrobocie i bezrobocie wśród młodych ludzi powyżej 50 proc., argumentuje Stiglitz. 

- Przy obecnym tempie ożywienie, nie ma co liczyć na powrót normalności do przyszłej dekady – powiedział. 

Wśród niezbędnych rozwiązań, które euroland musi przyjąć, Stiglitz wskazuje przede wszystkim rzeczywistą unię bankową. Bez niej pieniądze nadal będą płynąć z najsłabszych państw do najsilniejszych. Amerykański ekonomista uważa także, że niezbędna jest mutualizacja długu, czyli wprowadzenie euroobligacji. Zwraca uwagę, że ponieważ w Europie relacja długu do PKB jest niższa niż w USA, euroland mógłby pożyczać po ujemnej realnej stopie procentowej, zdobywając pieniądze na stymulację gospodarki. 

Joseph Stiglitz, fot. Bloomberg
Joseph Stiglitz, fot. Bloomberg
None
None