Norwegowie odwracają się od PGE

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2017-03-07 22:00
zaktualizowano: 2017-03-07 19:44

Norges Bank Investment Management wpisał największą polską firmę energetyczną na „czarną listę” tych, których papierów nie będzie kupował.

Największy państwowy fundusz inwestycyjny na świecie, Norges Bank Investment Management, zarządza aktywami Government Pension Fund of Norway (Państwowego Funduszu Emerytalnego Norwegii). Już w 2015 r. ogłosił, że będzie zmniejszał zaangażowanie w firmy, które opierają swoją działalność na węglu. Od tego czasu podawał sukcesywnie nazwy konkretnych spółek, które umieścił na swojej „czarnej liście”. Wczoraj ogłosił kolejną listę — znalazła się na niej m.in. PGE, największa polska firma energetyczna, kontrolowana przez państwo.

Bloomberg

„Norges Bank postanowił wykluczyć z funduszu 10 firm, opierając tę decyzję na kryteriach inwestycyjnych związanych z węglem” — głosi komunikat funduszu. Nie oznacza to, że norweski fundusz sprzedał akcje czy obligacje PGE, bo najprawdopodobniej i tak ich nie miał. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych przywoływało ostatnio dane z końca 2016 r., wedle których w portfelu funduszu nie było ani PGE, ani Tauronu, JSW, PKN Orlen czy Azotów. Oznacza to jednak, że PGE i jej spółki zależne nie mogą liczyć na norweski popyt, gdyby chciały w przyszłości emitować akcje lub obligacje. Poza PGE na wczorajszej „czarnej liście” znalazł się też czeski CEZ, a także pięć firm azjatyckich, dwie amerykańskie i jedna z Brazylii. Dotychczas norweski fundusz umieścił na takiej liście 69 firm, a 13 umieścił na liście obserwacyjnej. Poza Norwegami od węgla odwróciło się już kilka globalnych instytucji finansowych. Europejski Bank Inwestycyjny i EBOR już od lat nie finansują takich inwestycji, a przy okazji paryskiego szczytu klimatycznego dołączył do nich m.in. Allianz i ING. Dziś na liście instytucji, które identyfikują się z walką z globalnym ociepleniem, są m.in. Societe Generale, Credit Agricole, BNP Paribas, Aegon, Bank of America i Deutsche Bank. Dla polskich firm energetycznych, które planują znaczące inwestycje w aktywa węglowe (np. w bloki w Jaworznie, Ostrołęce, nowe kopalnie), oznacza to konieczność szukania finansowania w bankach azjatyckich.