Fundusz zarządzający 1,1 bln USD aktywów zdecydował, że nie może być inwestorem spółki Atal, jednego z największych polskich deweloperów mieszkaniowych. Norwegowie uważają, że spółka może dopuszczać się naruszenia praw człowieka poprzez korzystanie z usług firm zatrudniających pracowników z Korei Północnej.
Oprócz polskiego Atala Norwegowie wykluczyli BAE Systems, Aecom, Fluor, Huntingdon Ingalls Industries oraz Honeywell za udział w produkcji broni atomowej. Spółki Evergreen Marine Corp (Taiwan), Korea Line, Precious Shipping oraz Thoresen Thai Agencies zostały wykluczone z powodu działalności szkodliwej dla środowiska, a także naruszania praw człowieka.
Spółka Pan Ocean znalazła się pod obserwacją funduszu w związkuz podejrzeniem naruszania praw człowieka. Fundusz Norwegii dotychczas wykluczył ponad 100 spółek, co do których ma wątpliwości natury etycznej. Nie inwestuje też w spółki węglowe, stąd brak w jego portfelu Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz polskich spółek energetycznych, pozyskujących energię z elektrowni zasilanych brudnym paliwem.
Na koniec 2016 r. w portfelu funduszu były 92 spółki z warszawskiej giełdy, ale w żadnej udział nie przekraczał 5 proc. „Nie komentujemy decyzji portfelowych akcjonariuszy.Każdy fundusz dowolnie kształtuje swoją politykę inwestycyjną. W naszej ocenie decyzja została oparta na insynuacjach oraz nieprawdziwych informacjach zawartych w wybranych, archiwalnych publikacjach prasowych, które bezzasadnie i krzywdząco godziły w dobre imię spółki.
Wprowadzające w błąd informacje zostały sprostowane, a media opublikowały stosowne wyjaśnienia, wycofując się tym samym z niesłusznych oskarżeń. Inwestor posiadał pełną wiedzę w powyższym zakresie” — wyjaśnia zarząd Atalu w stanowiskuprzesłanym „Pulsowi Biznesu”. Chodzi o publikacje z 2016 r., kiedy m.in. „Gazeta Wyborcza” podała, że Ko-reańczycy zatrudnieni w spółkach podwykonawczych budowali osiedla Atala.
W wyjaśnieniu, opublikowanym 20 kwietnia, autor artykułu prostował jedynie, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie pośredniczy w załatwianiu pozwoleń o pracę dla Koreańczyków, a ich praca w naszym kraju to konsekwencja umowy zawartej między przedsiębiorstwem koreańskim a polskim wykonawcą robót.