Norweskie dorsze wpływają do Polski

Grube ryby z Norwegii zajęły miejsce polskich — chudych. Przetwórcy cieszą się z surowca. Polacy zwiększają zakupy

Trzeci w zeszłym roku, a po pierwszym kwartale tego już numer jeden. Polska awansowała na największego odbiorcę ryb i owoców morza z Norwegii, jak donosi Undercurrent News, portal branży rybnej, za Norweskim Stowarzyszeniem Właścicieli Statków Rybackich (Fiskebat). W ciągu pierwszych trzech miesięcy kupiliśmy od Norwegów ryby za 783,6 mln zł, o 26 proc. więcej niż rok wcześniej. Za wzrost odpowiadają łosoś i dorsz. W pierwszym kwartale ten pierwszy sprzedawał się o 22 proc. lepiej niż w tym samym okresie 2013 r., a drugi aż o 89 proc.

Wolne moce

— Norwegowie mają od zeszłego roku zwiększone limity połowów dorsza atlantyckiego, więc poszukiwali też większych odbiorców. Z Polakami mają już wypracowane kontakty handlowe, jeśli chodzi o łososie, więc naturalnie rozszerzyli sprzedaż o dorsze. Dla nas to bardzo korzystna sytuacja — mamy więcej surowca, którego brakuje nam od wielu lat. Jesteśmy więc teraz w stanie lepiej wykorzystać wolne moce produkcyjne. Wciąż polskie przetwórstwo wytwarza rocznie towar za około

8 mld zł, choć byłoby w stanie za 12 mld zł — mówi Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb. Norweskie dorsze doskonale wstrzeliły się w miejsce polskich. Jesienią ubiegłego roku nasi rybacy protestowali przeciwko obowiązującemu w UE systemowi połowów, który — ich zdaniem — spowodował ekologiczną katastrofę w populacji dorszy na Bałtyku.

— W zeszłym roku wyłowiliśmy ich 12,5 tys. ton z 20,8 tys. ton limitu. Były to jednak ryby chude, które w niewielkim stopniu nadawały się do dalszego przetworzenia — twierdzi Krzysztof Hryszko z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ). Rybacy są przekonani, że jedną z przyczyn takiego stanu dorszy jest zbyt mała liczba szprotów i śledzi, które są ich naturalnym pokarmem, a są wyławiane na paszę i mączkę rybną. Opinie środowiska naukowego na temat tego związku nie są zgodne. Bezsprzecznie jednak to dorsz norweski coraz szerzej dociera nad Wisłę, najczęściej po to, by z niej wyjechać.

— W zeszłym roku zaimportowaliśmy 73,5 tys. ton dorszy [ze wszystkich kierunków — red.]. Dane GUS pokazują, że w pierwszym kwartale 2014 r. było to 22,7 tys. ton, czyli o 14,6 proc. więcej niż rok wcześniej, w tym 6,8 tys. ton pochodziło z Norwegii, co oznacza wzrost o 66 proc. Wyeksportowaliśmy natomiast w 2013 r. 59,6 tys. ton. Coraz większe zapotrzebowanie na dorsze to efekt m.in. coraz większej produkcji dań gotowych na eksport — dorsz, obok mintaja, jest najpopularniejszym składnikiem na przykład paluszków rybnych — tłumaczy Krzysztof Hryszko.

Rybny rok

Portal Undercurrent News wspomina też o coraz większej popularności dorszy wśród polskich konsumentów i inicjatywę ponad 70 największych sklepów Tesco w Polsce, w których niedawno wydzielono specjalne miejsce na rybne produkty właśnie z Norwegii. Jak pokazują dane IERiGŻ, w ciągu pięciu lat dorszy spożycie wzrosło o ponad 100 proc., choć średnio zjedliśmy w zeszłym roku mniej ryb i owoców morza niż w 2009. A 2014 r. zapowiada się jeszcze lepiej.

— Mamy bardzo „rybny” początek roku. W pierwszym kwartale tego roku klienci Tesco kupili o 16 proc. więcej świeżych pstrągów w porównaniu z pierwszym kwartałem 2013 r. i 49 proc. więcej świeżych dorszy — mówi Michał Sikora, kierownik ds. komunikacji zewnętrznej w Tesco Polska.

Zdaniem Bogusława Kowalskiego, prezesa Graala, zaletą dorszy jest też cena — niższa niż przed rokiem.

— Halibut jest drogi, łosoś też, więc taniejący dorsz dostał szansę — dodaje Kazimierz Kustra, prezes Seko. Z danych IERiGŻ wynika, że w 2013 r. dorsz mrożony staniał o 12 proc. (w porównaniu z 2012 r.) , a w pierwszym kwartale 2014 r. o 6 proc. (w porównaniu z pierwszym kwartałem 2013 r.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy