Novator nie polubił Netii

Marcin Kuśmierz
31-01-2007, 00:00

Netia ma przed sobą niezwykle trudny rok. Do kilkumiesięcznego wakatu na stanowisku prezesa dochodzą brak strategii i plotki o wycofaniu inwestora.

Według nieoficjalnych informacji Novator, który kontroluje ponad 25 proc. akcjonariatu giełdowej spółki, rozgląda się za potencjalnym kupcem na aktywa Netii i P4. Analizuje też celowość ich połączenia pod kątem odchudzenia kosztów i zwiększenia atrakcyjności telekomunikacyjnego pakietu. Przy korzystnej sytuacji na rynku Novator mógłby wyjść z polskich inwestycji do końca roku. Londyńskie biuro funduszu nie udziela informacji na ten temat. Giełdowi analitycy są zgodni, że Novator ryzykował dużo, decydując się finansować projekty telekomunikacyjne w Polsce.

— Gdyby Novator i Netia chciały odzyskać dziś pieniądze zainwestowane w P4, musiałyby pogodzić się z dużą stratą. Projekt komórkowy obarczony jest wielkim ryzykiem, szanse na sukces minimalne. Prawdziwą konkurencją dla P4 będą w tym roku operatorzy wirtualni — tłumaczy Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.

 

Inwestor ze Wschodu

Część menedżerów Netii twierdzi, że obecny inwestor nie jest zainteresowany głęboką restrukturyzacją firmy. To mogłoby w krótkim okresie jeszcze bardziej uderzyć w jego przychody i zwiększyć koszty. Największy akcjonariusz nie jest obecnie w stanie podjąć tak dużego ryzyka.

Zainteresowane wejściem na polski rynek telekomunikacyjny są firmy rosyjskie, które w tym sektorze szukają celów inwestycyjnych na terenie Unii Europejskiej. Szczególnie aktywnie na tym polu są grupy finansowe Alfa Group i Sistema. Na celowniku miały już takich gigantów, jak Deutsche Telecom czy Telekom Italia. Przejęcie kontroli nad Netią dla kapitału rosyjskiego nie stanowiłoby żadnego problemu. Na rynku od dawna spekuluje się, że przez nowojorską firmę doradczą i inwestycyjną Third Avenue Management Rosjanie już mogą posiadać ponad 15 proc. akcji Netii. Operator w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia.

— Nie komentujemy spekulacji. To drugi co do wielkości akcjonariusz spółki. Nie wiemy czy oraz dla kogo pracuje — mówi Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.

 

Zagadkowe przychody

Nad wielkością przychodów Netii w bieżącym roku głowią się inwestorzy i giełdowi analitycy. Pesymistyczne prognozy mówią o spadku przychodów Netii rzędu 10-20 proc. Takie głosy słychać wśród konkurentów i samej części kadry menedżerskiej operatora. Przychody miałyby spaść przede wszystkim dzięki znacznej obniżce stawek w rozliczeniach międzyoperatorskich dotyczących połączeń głosowych z sieci stacjonarnych do komórkowych. Działania regulatora uderzyły przede wszystkim w telekomy z silną pozycją w rynku biznesowym. Netia od lat budowała na nim pozycję i przynosi on obecnie ponad 75 proc. przychodów spółki.

— Inwestycje Netii w rynek biznesowy mogą się teraz zemścić. Szybkie przeorientowanie strategii na pozyskiwanie klienta indywidualnego nie jest w zasadzie możliwe. Na rynku masowym Netia zmierzy się nie tylko z TP, ale z innymi operatorami alternatywnymi. Z konfrontacji z nimi wcale nie musi wyjść zwycięsko — mówi Andrzej Piotrowski, dyrektor Instytutu e-Gospodarki Centrum im. Adama Smitha.

Spadku cen połączeń na telefony komórkowe nie zrównoważy prawdopodobnie ani wzrost liczby wykonywanych połączeń, ani planowana ekspansja na rynku klientów indywidualnych. Sytuację mogą natomiast uratować przychody przejętego w ubiegłym roku od NFI Jupiter dostawcy internetu Pro Futuro.

— Po uwzględnieniu konsolidacji tej spółki przez cały rok i przy postępującym zastępowaniu usług głosowych przychodami z transmisji danych Netia może wypracować wzrost przychodów w 2007 r. o 2,6 proc., do 908 mln zł — uważa Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Ratunkiem dla przychodów ma właśnie być sprzedaż dostępu do internetu przy wykorzystaniu infrastruktury narodowego telekomu. Menedżerowie Netii wierzą w sukces oferty, która ma być głównym konkurentem neostrady. Problem w tym, że operatorowi dotychczas słabo szła sprzedaż dostępu do internetu nawet we własnej sieci. Netia ma niespełna 60 tys. abonentów szerokopasmowego internetu, dla porównania sieć kablowa UPC ma ich ponad 200 tys. Pierwsze założenia dotyczące sprzedaży dostępu do internetu na rynku masowym mówiły o setkach tysięcy nowych użytkowników w 2007 r. W ostatnich tygodniach zostały jednak urealnione.

— Zasięg usługi i możliwości sprzedaży są dziś mocno ograniczone. Sprzedaż 100 tys. łączy do końca roku będzie sukcesem — mówi jeden z menedżerów Netii.

Stały dostęp do internetu Netii dla abonentów TP jest średnio kilkanaście procent tańszy od oferty narodowego telekomu, operator kusi za to brakiem limitu transferu danych. Z podobną ofertą do abonentów TP chce wkrótce dotrzeć kilku kolejnych operatorów, m.in. Exatel, GTS Energis, Tele2 i Telefonia Dialog. Być może uda się im nawiązać skuteczną walkę z telekomunikacyjnym gigantem, tyle że jeszcze nie w tym roku.

— Operatorzy alternatywni, w tym Netia, w końcu budzą się z letargu, w jakim tkwili od wielu lat. Stworzone otoczenie regulacyjne pozwala im skutecznie konkurować z TP. To od nich zależy, czy potrafią tę szansę wykorzystać — mówi Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Netia nie ma też sukcesów w sprzedaży bezprzewodowego dostępu do internetu w technologii WiMax. Wielkie plany dotyczące budowy nowej sieci obejmującej kilkadziesiąt największych miast zostały odłożone na półkę. Nakłady na inwestycje zostały mocno ograniczone.

 

Akwizycje bez sukcesów

W ostatnich latach Netia nie miała szczęścia do inwestycji w inne telekomy. Przejęcia TDC Internet i Pro Futuro trudno oceniać w kategoriach sukcesu. Giełdowi eksperci sens wydawania pieniędzy akcjonariuszy widzieli tylko w przypadku przejęcia El-netu. Najwięcej niepokoju budzi jednak gigantyczna inwestycja w Netia Mobile (dziś P4), na którą większość inwestorów patrzy z dużym niepokojem. Czwarty operator komórkowy będzie potrzebował kolejnych setek milionów złotych, by w ogóle zaznaczyć swoją obecność na rynku. W opinii ekspertów szansa na zwycięstwo z walce z Erą, Orange i Plusem jest iluzoryczna.

Dla akcjonariuszy Netii istotne jest to, że operator jest jednym z gwarantów dziesięcioletniej umowy kredytowej P4 z października 2006 r. o wartości 150 mln EUR. Azjatycki China Development Bank finansuje budowę sieci operatora. Według nieoficjalnych informacji, P4 pracuje obecnie nad zagwarantowaniem środków finansujących dalszy rozwój. Gwarantem nowych umów kredytowych ma być znów Netia. Czasopisma związane z rynkiem reklamy informowały kilka tygodni temu, że P4 chce wydać na samą reklamę 250 mln zł do końca roku.

okiem eksperta

Dorota Puchlew

analityk DM PKO BP

Ryzykowne komórki

Inwestycja w P4 jest obarczona niebagatelnym ryzykiem: by wejść na i tak już konkurencyjny rynek, operator musi ponieść bardzo wysokie nakłady na infrastrukturę. Szanse jego powodzenia są porównywalne z szansami MVNO, a nakłady początkowe są dużo wyższe, co jest najbardziej oczywistym czynnikiem ryzyka. Ponadto, w przeciwieństwie do MVNO, P4 będzie musiało pozyskać co najmniej kilkusettysięczną liczbę klientów, by jego działanie było opłacalne, a ponieważ penetracja telefonii komórkowej przekroczyła już 96 proc. i w momencie startu operatora prawdopodobnie sięgnie niemal 100 proc., będzie to bardzo trudne i wyczerpujące.

okiem eksperta

Paweł Puchalski

analityk DM BZ WBK

W kierunku internetu

Netia wciąż pozostaje atrakcyjna dla potencjalnych inwestorów. Szczególne znaczenie w budowaniu wartości powinna mieć naszym zdaniem ofensywa na rynku przesyłu danych. Należy jednak pamiętać, iż atrakcyjność jest też kwestią ceny, a tę uważamy obecnie za wygórowaną.

Marcin

Kuśmierz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Kuśmierz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Novator nie polubił Netii