Rząd straci na podwyżce — ostrzegają producenci trunków
W 2005 r. rząd podniósł akcyzę i na tym stracił. Czy historia znowu się powtórzy?
Nie tak biznes wyobrażał sobie skutki liberalnych rządów. Zamiast obniżania podatków, firmy są zaskakiwane nowymi obciążeniami fiskalnymi. Tak właśnie stało się w przypadku branży napojów alkoholowych. Rząd niespodziewanie ogłosił, że w 2009 r. wzrośnie akcyza na alkohol (o blisko 16 proc. na wino, 13 proc. na piwo i 10 proc. na napoje spirytusowe). Branża jest zaskoczona i oburzona.
Eksplozja przemytu
Producenci alkoholi ostrzegają, że podwyżka uderzy nie tylko w nich samych, ale także w budżet państwa, a więc przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego przez rząd.
— Kiedy w 2005 r. akcyza na wyroby spirytusowe została podniesiona o 3,4 proc., wpływy budżetowe miały wzrosnąć o 300 mln zł. Zamiast tego spadły o 130 mln zł, w ślad za spadkiem sprzedaży wódki o 10 proc. Dlatego obawiamy się, że planowana podwyżka akcyzy o 10 proc. może spowodować nawet 20-procentowy spadek sprzedaży, a w związku z tym spadek budżetowych wpływów do 10 proc. — mówi Leszek Wiwała, prezes Polskiego Przemysłu Spirytusowego.
Jego zdaniem, spowoduje to znaczący rozwój czarnego rynku alkoholi i jego przemytu zza granicy, zwłaszcza że stawka akcyzy na wódkę będzie najwyższa w całym regionie.
— Podwyżka to duże zaskoczenia dla branży, bo przedstawiciele rządu zapewniali nas, że akcyza nie wzrośnie. Zostaliśmy oszukani. Od liberalnych rządów oczekiwaliśmy raczej czegoś innego: wspierania przedsiębiorczości, likwidacji przeszkód i obniżania podatków. Teraz polscy turyści będę jeździli na alkoholowe zakupy do Czech i na Słowację — uważa Leszek Wiwała.
Spadek sprzedaży uderzy w wyniki większości firm z branży, w tym m.in. giełdowych, jak CEDC czy Sobieski. Powody do zmartwienia mogą mieć jednak również dystrybutorzy alkoholi, jak np. notowany na giełdzie ADS. A w grę wchodzą ogromne pieniądze. Cały rynek napojów alkoholowych w Polsce jest wart już blisko 30 mld zł rocznie.
Zła legislacja
Wielkie oburzenie zapanowało też w branży piwowarskiej, która pierwszy raz od wielu lat boryka się z zahamowaniem wzrostu sprzedaży piwa. Teraz sytuacja jeszcze się może pogorszyć. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce (Browary Polskie) ocenia, że podwyżka akcyzy spowoduje znaczący spadek sprzedaży. Producenci są jednak oburzeni również formą, w jakiej została im narzucona podwyżka.
"Proponowane zmiany zostają wprowadzone gwałtownie, w sposób uniemożliwiający firmom solidne przygotowanie się do działalności w nowym roku i uniemożliwiający dostosowanie planów, szczególnie w sytuacji, w której branża była zapewniana kilkakrotnie, że podwyższenie podatku akcyzowego nie jest planowane" — czytamy w stanowisku Browarów Polskich.
Związek żali się, że zmiana stawki podatku akcyzowego nie była konsultowana z branżą ani ze związkami zawodowymi.
"Stosowanie takich praktyk jest sprzeczne z zasadami dobrej legislacji i nie daje się pogodzić z przekonaniem o potrzebie szacunku we wzajemnym traktowaniu się państwa i społeczeństwa" — czytamy w oświadczeniu Browarów Polskich.