Poprzednie rozporządzenie zakazujące działalności rzymskich gladiatorów wygasło w czerwcu. Od tego czasu kiczowaci przebierańcy zarabiający na fotografiach z turystami ponownie zaczęli pojawiać się na ulicach wiecznego miasta.

Zaczyna się od niewinnej propozycji selfie
Dopiero po zrobieniu zdjęcia "gladiatorzy" zaczynają żądać od naiwnego turysty opłaty w wysokości 20-50 EUR.
Raggi jest jednak zdeterminowana oczyścić wizerunek Rzymu i już podczas pierwszej rady miasta zdelegalizowała działalność gladiatorów.
Nie bez powodu ta forma zarobkowania cieszyła się nie lada popularnością. Według urzędników model-gladiator mógł zarobić nawet 2 tys. EUR tygodniowo.
Za złamanie zakazu grozi kara do 400 EUR.
