Nowa szefowa ma ambitne plany na rozwój firmy. Chce uderzyć jesienią. Wszystko po to, by w tym roku wyjść na plus.
Iwona Kossmann to osoba dobrze znana na rynku telekomunikacyjnym — przez lata była w zarządzie PTK Centertel, operatora sieci Orange, potem w Telekomunikacji Polskiej. Teraz chce spróbować sił w bardziej kobiecej branży — jako prezes Deni Cler, odzieżowej spółki znajdującej się w Grupie Vistula. Ma ambitne plany.
— Chcę odświeżyć kolekcję, która przez ostatnie trzy lata straciła na nowoczesności i jakości. Chcę ubierać klientki, które cieszą się swoją kobiecością i lubią buszować w sklepach. Mocne uderzenie planujemy na jesień, bo dopiero wtedy uda się wyjść z kolekcją, na którą mam wpływ — mówi Iwona Kossmann.
Stawia też na nowe kanały sprzedaży — obok 30 placówek własnych spółka wykorzysta tańsze sposoby sprzedaży odzieży — franczyzę, sprzedaż w sklepach posiadających wielu dostawców. Chce też zmienić praktycznie wszystko — od wizerunku marki po wygląd salonów. Wysiłki ma wspomóc zwiększenie nakładów marketingowych.
— Reklama musi pójść za kolekcją, więc dobrym momentem na zwiększenie wydatków na marketing będzie wprowadzenie kolekcji jesienno-zimowej — tłumaczy Iwona Kossmann.
To wszystko ma pomóc spółce poprawić wyniki finansowe. Pierwszą połowę 2008 r. Deni Cler zakończyło stratą netto.
— Priorytetem jest zysk netto w 2009 r. — mówi Iwona Kossmann.
Jej zdaniem, w tym roku rynek odzieży utrzyma się na poziomie ubiegłorocznym pod względem wolumenu sprzedaży, a wartościowo może urosnąć o 5-6 proc.
— Myślę, że wzrost sprzedaży wartościowo o każdy punkt procentowy ponad wzrost rynku będzie bardzo dobrym wynikiem — zaznacza Iwona Kossmann.
Deni Cler zakończyło ubiegły rok 4-procentowym wzrostem przychodów, wobec 44,6 mln zł w 2007 r.
Spółka, która jeszcze pół roku temu mówiła o wejściu na giełdę, zrezygnowała z tych planów.
— Stało się to po przejęciu przez Vistulę Wólczankę —dodaje Iwona Kossmann.