Nowa spółka odzieżowa Artman wybiera się na GPW WARSZAWA (Reuters) - Krakowska spółka odzieżowa Artman, która prowadzi sklepy z
odzieżą dla młodzieży pod marką House, chce jeszcze w czerwcu zadebiutować na
warszawskiej giełdzie, pozyskując od inwestorów 25-30 milionów złotych, powiedział w
czwartek prezes zarzadu firmy. Spółka chce przeznaczyć pozyskane w ten sposób środki na dalszy rozwój sieci
dystrybucyjnej. "Poziom kredytów jest u nas na bezpiecznym poziomie. Ale chcąc zachować dalszy
dynamiczny rozwój, posiłkowanie się środkami własnymi i kredytami byłoby niemożliwe,
stąd wziął się pomysł wejścia na giełdę" - powiedział dziennikarzom Krzysztof Bajołek,
prezes i główny akcjonariuszy Artmana. Spółka oczekuje dopuszczenia do obrotu publicznego przez Komisję Papierów
Wartościowych i Giełd (KPWiG) w najbliższych tygodniach. Jeśli uda się jej pozyskać
nowe środki z emisji, Artman będzie trzecią odzieżową firmą "nowej generacji", po LPP,
operatorze sklepów Reserved oraz Redanie, działającym pod marką Top Secret. "Potrafimy wyprodukować dobry produkt po niskiej cenie. Posiadamy markę z
charakterem skierowaną precyzyjnie do grupy docelowej" - dodał Bajołek. Artman działa na podobnych zasadach co LPP i Redan. Sam projektuje odzież, a
produkcję zleca do swoich partnerów w Chinach, Indiach i Turcji. Różnica polega głównie
na grupie docelowej, którą dla marki House stanowi młodzież w wieku 15-25 lat. Na pytanie, czy nie obawia się konkurencji ze strony nowej sieci Cropp Town, której
budowanie rozpoczął już LPP, a której grupa docelowa to młodzież w wieku 13-20 lat,
prezes zarządu Artmana odpowiedział: "Do naszej grupy docelowej należy 6,5 miliona osób w Polsce. Na pewno będziemy się
różnić od sieci Cropp. Oni raczej chcą sprzedawać odzież sportowo-skejtowską skierowaną
dla młodszych odbiorów, a my specjalizujemy się raczej w ubiorach uliczno-klubowych". Obecnie Artman posiada 25 salonów firmowych i 24 salony franszyzowe. Dzięki nowej
emisji chce do 2006 roku otworzyć 90 sklepów. Plany spółki zakładają również ekspansję
na kraje ościenne. W ubiegłym roku przychody spółki wzrosły o 33 procent do 87 milionów złotych. Zysk
netto spółki był natomiast na poziomie 1,8 miliona złotych wobec 3,1 miliona złotych w
2002 roku. "Skupiliśmy się w ubiegłym roku na budowaniu marki i zwiększaniu obrotów" - dodał
obecny również na konferencji Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy Artmana. Krzysztof i Arkadiusz Bajołkowie kontrolują wspólnie prawie 58 procent kapitału
spółki, resztę posiada Jan Pilch. Krzysztof Bajołek dodał, że po wejściu na giełdę
dotychczasowi akcjonariusze chcą zachować nadal dominujący udział w głosach Artmana. ((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))