NOWA USTAWA UDERZY W POLSKI SPORT

Wojciech Pysiewicz
26-10-1999, 00:00

NOWA USTAWA UDERZY W POLSKI SPORT

Stacje komercyjne protestują przeciw rządowym ograniczeniom

Płatne telewizje twierdzą, że zakaz kupowania przez nie na wyłączność praw do transmisji ważnych wydarzeń sportowych jest sprzeczny z zasadami wolnej konkurencji. Największe straty poniesie, ich zdaniem, polski sport, który w znacznej mierze jest wspierany przez kodowane stacje.

Rząd przyjął w zeszłym tygodniu projekt zmiany ustawy o radiofonii i telewizji zakazujący płatnym telewizjom wykupywania na wyłączność praw do transmisji ważnych imprez sportowych.

— Nie było to dla nas wielkim zaskoczeniem, gdyż podobny projekt powstał już parę miesięcy temu i upadł — mówi Przemysław Szmyt, wiceprezes @Entertainment.

— Podobne ograniczenia stosuje się w niektórych krajach europejskich, ale na pewno będzie to niekorzystne dla polskiego sportu, gdyż najwięcej na niego łożą telewizje płatne. Jeżeli wszystko zostanie przerzucone na otwarte telewizje, to nie będzie to na pewno dobre rozwiązanie — mówi Janusz Basałaj, dyrektor do spraw sportowych w Canal+.

— Intencją projektu była ochrona praw przeciętnych Polaków. Ustawa nawiązuje do przepisów europejskich, do dyrektywy o Telewizji bez Granic. Chcemy, aby każdy widz, nie tylko dysponujący zasobnym portfelem, mógł oglądać wydarzenia o poważnym wymiarze społecznym — mówi Joanna Stempień z KRRiT.

Kto straci najwięcej

Kodowane stacje zapewniają, że ich straty nie będą duże, ale powszechnie wiadomo, że często bodźcem do wykupienia abonamentu jest ważny mecz transmitowany przez daną stację. Największy wzrost sprzedaży dekoderów ma miejsce właśnie przed ważnymi wydarzeniami sportowymi.

— Zyskać na pewno nie zyskamy, ale mając 12 godzin pasjonującego sportu dziennie, nawet przy braku niektórych wydarzeń, które ewentualnie wypadną z naszej oferty, nadal będziemy bardzo atrakcyjni dla widza — uważa Marcin Kubacki, dyrektor generalny Wizji Sport.

— Nie jesteśmy zainteresowani transmitowaniem olimpiady czy mistrzostw świata, więc nic nie stracimy na wejściu w życie ustawy — przekonuje Janusz Basałaj.

Przedstawiciele kodowanych stacji twierdzą, że na nowych przepisach najbardziej straci polski sport.

— Płatne telewizje przyczyniają się do wzrostu poziomu polskiego sportu. Wraz ze wzrostem cen praw transmisji sportowych zwiększają się budżety klubów i związków sportowych — mówi Przemysław Szmyt.

Jego zdaniem, nowe przepisy w zakresie meczów pucharowych mogą się okazać szkodliwe, bo przy braku pieniędzy w klubach nie będzie co pokazywać, a bez stałego dopływu pieniędzy polskie kluby, tak jak dotychczas, będą odpadać w przedbiegach.

— Jeżeli ktoś będzie musiał przekazać prawa do transmisji telewizji, która i tak będzie je musiała otrzymać, to ceny mogą spaść — twierdzi Janusz Basałaj.

Sporo kontrowersji budzi sprawa odkupywania praw do transmisji w sytuacji zagranicznego występu polskiej reprezentacji.

— W jaki sposób przy braku konwencji międzynarodowych będzie się egzekwować te zakazy przy występie naszej reprezentacji na przykład w Meksyku? Jak przekonać Meksykańczyków, że muszą za półdarmo odsprzedać prawa do transmisji polskiej telewizji publicznej tylko dlatego, że tak nakazuje polskie prawo — zastanawia się Przemysław Szmyt.

Lista zbyt obszerna

Płatne stacje oprotestowały sporządzoną przez KRRiT listę wydarzeń sportowych, które nie mogłyby być transmitowane przez płatne telewizje.

— Mamy zastrzeżenia głównie do objęcia zakazem transmisji klubowych rozgrywek europejskich — informuje Janusz Basałaj.

Według niego, te rozgrywki trudno uznać za szczególne dobro narodowe. Przedstawiciele płatnych telewizji zapewniają, że zakaz zacznie działać najwcześniej za kilka lat, gdyż na najbliższe lata prawa do transmisji zostały już sprzedane.

— Prawo nie może działać wstecz i naruszać praw nabytych, tak więc wielkich zmian w najbliższych latach nie będzie — podkreśla Przemysław Szmyt.

— Trudno oczekiwać, aby umowy zawarte wcześniej były w tej sytuacji renegocjowane — dodaje Marcin Kubacki.

Polityczna decyzja

Przedstawiciele stacji kodowanych wskazują na zaskakującą zgodność polityków w kwestii przyjęcia projektu.

— Stacje ogólnodostępne są oczkiem w głowie polityków, którzy zrobiliby wszystko, aby się im przypodobać — wyjawia anonimowo przedstawiciel jednej z płatnych telewizji.

— Politykom raczej nie tyle chodzi o dobre kontakty z telewizjami, ile o sprzedawanie elektoratowi dobrych argumentów wyborczych. Tymczasem może się okazać, że przy braku pieniędzy w klubach nie będzie co oglądać w telewizji — mówi Przemysław Szmyt.

— Ktokolwiek będzie rządził tym krajem, a mecz reprezentacji będzie w telewizji kodowanej, to będzie protestować — tłumaczy Janusz Basałaj.

— Telewizje kodowane bronią swojego interesu, ale o wszystkim zadecyduje sejm, który reprezentuje społeczeństwo i zna nastroje Polaków — sumuje Joanna Stempień.

ZUBOŻEJE SPORT: Zdaniem Marcina Kubackiego, szefa Wizji Sport, odgórne pozbawianie telewizji kodowanych prawa do walki o transmisje jest ingerencją w wolny rynek, a nowa ustawa spowoduje spadek dochodów polskich klubów. fot. Grzegorz Kawecki

SPADEK CEN: Nieumiejętne podejście do sprzedaży praw może spowodować przekazanie ich telewizjom otwartym za półdarmo — twierdzi Janusz Basałaj, dyrektor do spraw sportowych w Canal+. fot. ARC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Pysiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / NOWA USTAWA UDERZY W POLSKI SPORT