Dane o koniunkturze w sektorze przedsiębiorstw przetwórczych w listopadzie ogłoszone przez GUS i IRG SGH odebrały nadzieję na szybkie odbicie gospodarcze w najbliższych miesiącach. W obu badaniach ankietowane przedsiębiorstwa sygnalizowały oczekiwany spadek zamówień i produkcji. Wartość wskaźnika koniunktury spadła do poziomu nie notowanego od 1993 roku, zaś większość przedsiębiorców spodziewała się znacznego spadku produkcji i zatrudnienia.
Przedsiębiorstwa przetwórcze przewidują, że w najbliższych miesiącach dojdzie do pogorszenia sytuacji finansowej i spadku cen na ich wyroby. Również firmy zajmujące się handlem detalicznym zarejestrowały w listopadzie pogorszenie koniunktury. Wskaźnik indeksu koniunktury w tej branży spadł w listopadzie z minus 21 do minus 25 punktów. Przedsiębiorstwa handlowe spodziewają się spadku sprzedaży i zatrudnienia.
Oznacza to, że poprawa nastrojów konsumentów, jaką zarejestrował Demoskop w listopadowym badaniu optymizmu konsumentów, nie przełoży się raczej na wzrost popytu konsumpcyjnego. Jedynym działem, w którym oceny koniunktury były mniej pesymistyczne niż w poprzednim miesiącu, była produkcja i sprzedaż detaliczna pojazdów mechanicznych, naczep i przyczep. Jednak poprawa ta ma prawdopodobnie charakter przejściowy, związany z poprawą sprzedaży wynikającą z chęci upłynnienia modeli z bieżącego roku na bardzo dogodnych dla klienta warunkach.
Spadkowe trendy, jakie utrwalają się w gospodarce skłaniają, do przychylenia się do opinii ministra finansów Marka Belki, że najniższy punkt w dynamice PKB, będziemy mieli w pierwszym kwartale przyszłego roku, zaś poziom wzrostu PKB w bieżącym kwartale nie przekroczy 1,0 proc. rok do roku. Trudno także nie zgodzić się z opinią, że stopy procentowe banku centralnego adekwatne do obecnego stanu gospodarki powinny znajdować się na poziomie około 9,0 proc. Jednak presja wywierana obecnie przez Sejm i rząd na Radę Polityki Pieniężnej mogą wywołać większy opór tego ciała w kolejnych cięciach stóp. Szczególnie, że niezbyt fortunnie użyte przez prezesa Narodowego Banku Polskiego Leszka Balcerowicza sformułowanie, że w ramach prawa serii nie należy oczekiwać kolejnych redukcji stóp w najbliższym czasie, zostało zrozumiane przez część komentatorów jako zapowiedź dłuższej pauzy w procesie poluzowywania polityki pieniężnej. Tak zinterpretowana deklaracja przewodniczącego RPP może utrudnić radzie podjęcie kolejnej decyzji redukcji stóp już w styczniu.
Scenariusz kolejnej redukcji stóp w styczniu jest jednak prawdopodobny. Szczególnie jeśli dane o produkcji przemysłowej za listopad okażą się tak złe jak dane za październik. Jednak oczekiwanie na cięcie stóp nie powinno już wywołać tak dużego zamieszania na rynku pieniężnym w ostatnich tygodniach. Również oczekiwanie cięcia stóp w styczniu będzie miało mniejszy wpływ na rynek walutowy, który w ostatnich dniach silniej poddany jest spekulacjom dotyczącym ograniczenia niezależności RPP i krahu gospodarki argentyńskiej.