Nowe oblicze Aegonu

Polisolokatowy antybohater chce odbudować biznes na zdrowych fundamentach. Liczy na agentów i reformę emerytalną

Ostry konflikt z klientami, groźba pozwu zbiorowego i pokazowa kara od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) — to ostatnie cztery lata Aegonu, ubezpieczyciela życiowego, jednego z głównych uczestników awantury o polisolokaty. Towarzystwo przypłaciło swój udział skurczeniem się biznesu o połowę i złymi skojarzeniami z marką. Ten rozdział mamy już za sobą — twierdzi Michał Biedzki, prezes polskiego Aegonu.

PUNKT WIDZENIA:
Zobacz więcej

PUNKT WIDZENIA:

Michał Biedzki Marek Wiśniewski

Na nowy image firma chce zapracować m.in. kampanią wizerunkową, która ma ruszyć niedługo. Zwiększone wydatki na marketing to jednak niejedyny element nowej strategii. — Najważniejsza jest zmiana profilu. Z firmy, która sprzedawała tylko jeden produkt ubezpieczeniowy, stajemy się uniwersalnym ubezpieczycielem z szeroką paletą produktów — mówi Michał Biedzki.

Renesans Aegonu rozpoczął się już w ubiegłym roku. Z oferty zniknęły polisolokaty. Zastąpiły je ubezpieczenia ochronne i produkty inwestycyjne z gwarantowaną stopą zwrotu. Pojawił się także nowy produkt z funduszami kapitałowymi. Ma on charakter ochronny, a element inwestycyjny został zmodyfikowany tak, by był przyjazny dla klientów.

Aegon postawił także na rozwój w segmencie polis majątkowych. Będziemy dalej rozbudowywać ofertę. Chcemy sprzedawać ubezpieczenia zdrowotne. Jesteśmy też zainteresowani innymi rodzajami polis majątkowych niż ubezpieczenia mieszkań, które obecnie sprzedajmy. Wyjątkiem są ubezpieczenia komunikacyjne i ryzyko korporacyjne, w które nie chcemy wchodzić — mówi prezes Aegonu.

Ubezpieczyciel zamierza też mocno zainwestować w rozwój sieci sprzedaży. Oprze ją głównie na agentach własnych, bo jak podkreśla Michał Biedzki, w dystrybucji ubezpieczeń nadszedł czas wysokiej jakości, a tę najlepiej gwarantuje własna sieć. Obecnie Aegon ma 380 agentów własnych. W zwiększenie ich liczby chce zainwestować „kilkadziesiąt milionów złotych” w ciągu trzech lat.

— Sądzę, że tysiąc zapewni nam odpowiedni zasięg sprzedaży — mówi szef ubezpieczyciela. Towarzystwo będzie też sprzedawać w innych kanałach. W ubiegłym roku uruchomiło sprzedaż w internecie. Chce być także obecne w bankach i u niezależnych pośredników, jeśli zagwarantują wysoką jakość obsługi klientów. Szanse na rozwój biznesu Aegon dostrzega także gdzie indziej. Bacznie przygląda się temu, co dzieje się wokół firmowanej przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego reformy emerytalnej.

Zdaniem Michała Biedzkiego, zmiany czekające OFE mogą być mocnym impulsem rozwojowym dla ubezpieczyciela. Dzięki prywatyzacji części kapitałów zgromadzonych w PTE Aegon może z dnia na dzień stać się znaczącym graczem na rynku towarzystw inwestycyjnych. Firma czeka na zgodę nadzoru na przejęcie w zarządzenie Nordea PTE. Po jej uzyskaniu będzie mogła pochwalić się 10 mld zł aktywów i blisko 2 mln klientów. Każdy to potencjalny nabywca polisy lub inwestor. Nic dziwnego, że reforma podoba się Aegonowi.

— To pierwsza uczciwa próba zmierzenia się z problemem drugiego filaru emerytalnego. Pomysł prywatyzacji części funduszy, które w nim pozostały, bardzo nam się podoba. Dzięki temu oszczędności emerytalne zaczną mieć indywidualny charakter i każdy będzie mógł podjąć decyzję, w jaki sposób oszczędzać na starość — podkreśla prezes Aegonu.

Aegon nie zamierza walczyć o udziały rynkowe. Dlatego też Michał Biedzki nie chce odpowiadać na pytanie, ile składki ubezpieczyciel chce mieć za kilka lat (w 2016 r. zebrał jej nieco ponad 300 mln zł). O wiele ważniejszy dla holenderskich właścicieli zakładu jest zysk. Mają one rosnąć. Po trzech kwartałach 2016 r. polski Aegon mógł pochwalić się 28 mln zł zysku netto. To o ponad połowę mniej niż w najlepszych czasach ubezpieczyciela nad Wisłą.

OKIEM EKSPERTA

Sieć będzie stawiać opór

KRZYSZTOF NOWAK

partner w Mercer Polska

Zmiana strategii przez towarzystwo ubezpieczeniowe, które w ostatnich latach mocno stawiało na sprzedaż produktów inwestycyjnych, może być trudna. Chodzi przede wszystkim o sieć sprzedaży, która przez lata została przyzwyczajona do dystrybucji wysokomarżowych polis inwestycyjnych. Próba szybkiego przestawienia jej na dające znacznie niższy zarobek ubezpieczenia ochronne zakończy się fiaskiem. W efekcie ubezpieczyciel nie będzie miał komu powierzyć sprzedaży swoich produktów. Dlatego — choć po kryzysie polisolokatowym rynek uznał, że w Polsce nie ma miejsca na ubezpieczeniowe produkty inwestycyjne — uważam, że mogą powrócić pod naciskiem sieci dystrybucji. Może nie stanie się to od razu, bo teraz wszyscy mówią o powrocie do korzeni i rozwoju w segmencie ochronnym, ale za dwa, trzy lata to możliwe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Fundusze / Nowe oblicze Aegonu