Nowe pomysły na Kompanię Węglową

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-07-07 22:00

PGE rozważa oddanie Exatela na potrzeby ratowania bankrutującego giganta, który prosi o mniej gotówki. Negocjatorzy miękną

W ogniu negocjacji między bankrutującą Kompanią Węglową a potencjalnymi inwestorami, którzy mieliby wyłożyć gotówkę na jej ratowanie, nadszedł czas ustępstw. I to po obu stronach.

KONIEC Z ZAPASAMI:
KONIEC Z ZAPASAMI:
Krzysztof Sędzikowski od grudnia zarządza Kompanią Węglową. Za priorytet uznał pozbycie się ponad 5 mln ton zapasów, co przełożyło się na zasypanie rynku węglem i spadek cen. Konkurencja Sędzikowskiego nie cierpi, ale UOKiK nie dopatrzył się działań niezgodnych z prawem. A KW nadal żyje.
Marek Wiśniewski

Jedni dadzą Exatel…

O pękaniu oporu wśród inwestorów świadczy nowy pomysł na zaangażowanie PGE, największej firmy energetycznej w kraju. Do operacji ratowania węglowego miałaby posłużyć jej spółka telekomunikacyjna — Exatel.

— Exatel mógłby zostać wniesiony do Funduszu Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw (FIPP) — powiedziało nam dwóch rozmówców, zaangażowanych w proces. W raportach PGE próżno szukać danych finansowych Exatela. Wiadomo jedynie, że w 2012 r. spółkę wyceniano w księgach na ponad 200 mln zł. „Rzeczpospolita” donosiła w kwietniu, że rozważane jest wniesienie akcji Exatela bezpośrednio do skarbu państwa, jako ekwiwalent za część lub całość należnej za 2014 r. dywidendy. FIPP to natomiast nowo tworzony fundusz, należący do Banku Gospodarstwa Krajowego i zarządzany przez Polskie Inwestycje Rozwojowe. To także filar nowejkoncepcji ratowania KW. Pierwotnie KW zachęcała firmy (głównie energetykę) do bezpośredniego zakupu akcji, a teraz plan zakłada, że akcjonariuszami będą tylko państwowy Węglokoks oraz FIPP. Fundusz musi jednak zostać zarejestrowany, a potem znaleźć… kapitałodawców. PIR i BGK zadeklarowali już wprawdzie 1,5 mld zł, ale potrzeba więcej. Plan zakłada bowiem, że FIPP będzie inwestował w wiele przedsięwzięć, a nie tylko w węgiel.

— Zaangażowanie FIPP w wiele pozawęglowych projektów, m.in. w Exatel, pomoże w ewentualnych rozmowach z Brukselą na tematy związane z pomocą publiczną — sygnalizuje jeden z naszych rozmówców. Wygląda więc na to, że inwestorzy (np. energetyka) łatwiej przełkną konieczność zaangażowania się w fundusz niż zakup węglowych akcji. Nie jest zresztą tajemnicą, że perspektywa wykładania gotówki na ratowanie kopalń nie budziła ich entuzjazmu. Kiedy kilkanaście dni temu skarb państwa poprosił Azoty, KGHM, PGE, Tauron, Energę i Eneę o złożenie deklaracji dotyczących współpracy z FIPP, słychać było niezadowolenie. Ale złożyli.

— Kilka spółek już te oferty dostarczyło — usłyszeliśmy od naszego źródła w skarbie.

...a drudzy wezmą mniej kasy

Za ustępstwo ze strony KW można zaś uznać to, że ograniczyła wymagania gotówkowe. — Zrewidowaliśmy nasze potrzeby kapitałowe i mówimy już nie o potrzebie pozyskania 2 mld zł, ale 1,5 mld zł.

Doprecyzowaliśmy po prostu wyliczenia — przyznaje Krzysztof Sędzikowski, który od grudnia 2014 r. zarządza KW. Przekonuje jednak, że rewizja potrzeb wynika z tego, że sytuacja płynnościowa KW jest lepsza, niż wcześniej przewidywano.

— Idzie nam lepiej, i to mimo że wypłaciliśmy pracownikom „czternastkę”. To m.in. dlatego, że udało nam się sprzedać więcej zapasów, niż przewidywaliśmy, czyli ponad 3 mln ton. Jestem też zadowolony z wyników pierwszego półrocza. Stopniowo obniżamy koszty wydobycia — tłumaczy Krzysztof Sędzikowski. Szczegółów jednak nie podaje.

Lepsza sytuacja oznacza, że KW jest w stanie dłużej pociągnąć na 500-milionowym zastrzyku gotówkowym, który dostała już od państwowego Węglokoksu. Wiadomo, że będzie musiała pociągnąć co najmniej do połowy sierpnia. Harmonogram zdobywania inwestorów, pierwotnie mówiący o końcu czerwca, znów się bowiem przesuwa.

— Do końca lipca przedłużyliśmy termin składania przez inwestorów ofert objęcia udziałów w Nowej KW. Utworzenie Nowej KW byłoby zatem możliwe w połowie sierpnia, choć warto zauważyć, że z przyczyn księgowych wygodniej jest tworzyć spółki pierwszego dnia miesiąca — mówi Krzysztof Sędzikowski.