Nowe POS-y są potrzebne

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2000-02-18 00:00

Nowe POS-y są potrzebne

Na naszym rynku liczą się obecnie tylko dwie firmy prowadzące rozliczenia transakcji kartami i stawiające terminale. Są nimi PolCard i CKC Pekao SA, obie niechętne pojawianiu się nowej konkurencji. Tymczasem pod koniec 1999 roku akwizycję punktów handlowo-usługowych rozpoczęło centrum Wielkopolskiego Banku Kredytowego, w tym roku zaś wystartuje centrum założone wspólnie przez Bank Śląski i PKO BP. To z punktu widzenia nas klientów bardzo dobrze, pod warunkiem wszak, że nowi gracze na rynku rozpoczną od zachęcania nowych punktów handlowo-usługowych do akceptacji kart, a nie od kopania dołków pod konkurencją. Jak zwykle bowiem na starcie, łatwiej jest ofertą niższej ceny przejąć sklep już zaakwirowany przez inną firmę, niż zachęcić nowy do przyjmowania nie tylko gotówki, ale i plastikowych pieniędzy.

RYNKOWA ekspansja trzech centrów zawsze będzie się odbywała kosztem udziału w rynku PolCardu. Jednak zwiększona konkurencja niewątpliwie doprowadzi w ciągu najbliższych kilku lat przynajmniej do tego, że nawet do małej miejscowości będziemy mogli wyjechać bez większych zapasów gotówki, za to z kartą płatniczą. Obecnie bowiem jednym z problemów jest to, że poza centrami miast, gotówkę możemy podjąć tylko w urzędzie pocztowym i to wyłącznie na czek. O zapłaceniu kartą nie ma nawet co marzyć.

WIĘCEJ akwizytorów oznacza również więcej terminali elektronicznych POS. Tylko one akceptują karty debetowe Maestro, Electron i PolCard BIS, których liczba wynosi już prawie 6 mln. Biorąc pod uwagę, że tempo wzrostu liczby plastików płaskich jest największe, już do końca roku powinno być na naszym rynku około 100 tys. POS-ów i kas fiskalnych. Tymczasem PolCard ma zamiar zwiększyć w tym roku ich liczbę do 30 tys., a CKC Pekao SA do około 12 tys. Cała nadzieja więc w operatywności nowych centrów.

DUŻA SIEĆ POS będzie również w przyszłości warunkiem dobrego wykorzystania kart z mikroprocesorem. PolCard już ma w planie kupowanie tylko takich elektronicznych terminali, które akceptować będą plastiki z chipem. Zmieni to nieco sposób zawierania transakcji. Klient będzie musiał w tak zwanym PIN-Padzie podać numer PIN-u, tajnego kodu przypisanego tylko danemu plastikowi. Jeśli numer będzie dobry, a limit karty nie wyczerpany, wówczas dojdzie do zawarcia transakcji.