Wczorajsza sesja na rynku terminowym przyniosła wyznaczenie nowych szczytów hossy. Kontrakty wreszcie zdołały się uporać z oporem na 2050 pkt. To otwiera drogę do poziomu 2100 pkt. Chociaż po drodze podaż może bronić się na wysokości 2070 pkt. Tu zresztą wypadło maksimum wczorajszego dnia. Ujemna baza została całkowicie zniwelowana. Coraz więcej graczy uważa, że ostatnia korekta to tylko przystanek przed kolejnymi wzrostami.
Notowania rozpoczęły się znaczną zwyżką na 2045 pkt. Marcowa seria przyczaiła się tuż pod oporem i czekała na otwarcie rynku kasowego. Indeks też zaczął wysoko i pociągnął kontrakty w stronę dotychczasowego maksimum hossy na 2064 pkt. Zwyżka zatrzymała się zaledwie dwa pkt poniżej. Do poprawienia szczytu nie doszło przez słabnący indeks. Poranny wyskok uaktywnił podaż. Jednak popołudnie ponownie należało do kupujących, którzy tym razem w pełni wykorzystali okazję do poprawienia szczytu. Końcówka na kontraktach była zaskakująco mocna. Zamknięcie wypadło na 2075 pkt.