Nowe technologie pogłebiają nierówności

Karol Kopańko
opublikowano: 25-03-2015, 00:00

W USA pojawiła się książka „Our Kids: The American Dream in Crisis”, autorstwa Roberta D. Putnama, badacza społecznego.

Autor analizuje on pogłębiający się problem nierówności społecznych. Rozprawia się w niej z amerykańskim snem, który zakładał, że niezależnie od pochodzenia społecznego dzięki dużej mobilności dzieci mają takie same perspektywy rozwoju i kariery zawodowej. W teorii miał ją przyspieszyć internet, który zdewaluował pojęcie wiedzy. Dziś nie trzeba już godzinami ślęczeć w bibliotece i uczyć się na pamięć dat czy nazwisk, wystarczy smartfon z dostępem do internetu i kilka tapnięć palcem. Na podstawie badań socjolog twierdzi jednak, że biedne dzieci używają zdobyczy najnowszych technologii „bezmyślnie” — zupełnie inaczej niż ich bogatsi rówieśnicy. Ci częściej używali internetu do pracy, edukacji, zdobywania informacji o zdrowiu czy polityce, a także zaangażowaniu społecznym, mniej zaś dla rozrywki. Mają też bogatszą siatkę znajomych — znajomości ze świata rzeczywistego zwykle przenoszą się do internetowego, a badania dowodzą, że 20 proc. najbogatszych rodziców ma o 25 proc. więcej znajomych niż grupa najbiedniejsza. Dzięki temu dzieci mogą nawiązywać z nimi kontakty i wymieniać poglądy, a w świecie wirtualnym zachodzi to jeszcze łatwiej niż w realnym, co prowadzi do otrzymywania lepszych ofert edukacyjnych i zawodowych. Sprawiając, że ludzie mogą być jeszcze bliżej siebie, najnowsze technologie prowadzą więc do powiększenia luki nierówności. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu