Nowe zlecenia ruszą dopiero 16 lutego

Tomasz Furman
opublikowano: 2000-12-22 00:00

Nowe zlecenia ruszą dopiero 16 lutego

Tylko jeden broker jest w pełni przygotowany do wprowadzenia nowych typów zleceń. Tak przynajmniej wynika z uzyskanych przez GPW odpowiedzi na zapytania skierowane do domów maklerskich. Mimo to większość uczestników uważa, że przeprowadzenie debiutu zgodnie z harmonogramem jest w pełni realne.

Władze warszawskiej giełdy wdrażając Warset mogły podjąć decyzję o jednoczesnym wprowadzeniu zarówno nowego systemu informatycznego, jak i nowych typów zleceń. Proces ten postanowiono jednak podzielić na dwa etapy.

Zdaniem specjalistów, stało się tak z kilku powodów, przy czym najważniejszym wydają się obawy dotyczące ewentualnych problemów związanych z funkcjonowaniem Warsetu. W przypadku zaistnienia znaczących błędów o wiele trudniej byłoby naprawić usterki, wrócić do starego systemu informatycznego czy wreszcie przekonać rynek o właściwym przeprowadzeniu przygotowań do debiutu.

Na szczęście pierwszy etap zakończył się pomyślnie. To jednak nie wszystko. Z punktu widzenia rynku o wiele ważniejszy jest drugi etap.

Wszystko na czas

— Harmonogram zakłada trzy miesiące na wprowadzenie nowych typów zleceń. Przeprowadzona przez nas analiza mówi, że nie powinno być problemów z ich wdrożeniem w założonym terminie — uważa Piotr Kamiński, wiceprezes Giełdy Papierów Wartościowych.

Podobnego zdania są inni uczestnicy rynku. Zwracają oni jednak uwagę na wiele czynników, od których realizacja tego procesu jest tak naprawdę uzależniona.

— Wdrożenie Warsetu w pierwszym etapie wypadło pomyślnie, dlatego wydaje mi się, że również wprowadzenie nowych typów zleceń nie powinno sprawiać uczestnikom rynku problemu. Wcześniej jednak muszą zostać spełnione co najmniej trzy podstawowe warunki. Konieczne jest przetestowanie systemu informatycznego, wprowadzenie właściwych procedur i wreszcie wyedukowanie uczestników rynku w zakresie nowych typów zleceń — uważa Krzysztof Stępień, prezes Domu Maklerskiego Powszechnego Banku Kredytowego.

Obecnie żaden z tych warunków nie jest spełniony. Być może dlatego też nie powinno określać się żadnej daty wprowadzenia zmian dotyczących zleceń do czasu, gdy niemal wszystko będzie zapięte na przysłowiowy ostatni guzik. W ocenie obserwatorów rynku, najlepszym przykładem tego, jak nie powinno się postępować w zakresie ustalania sztywnych dat, jest sam Warset. Wiele problemów i spraw nie jest jeszcze rozwiązanych.

Konieczne testy

Niezbędnym elementem realizacji zaplanowanego przez giełdę harmonogramu jest właściwe zgranie systemów informatycznych domów maklerskich z Warsetem.

— Najważniejszym i koniecznym obecnie warunkiem mającym wpływ na wdrożenie nowych typów zleceń jest udostępnienie środowiska testowego przez Giełdę Papierów Wartościowych. Potem, jeżeli będzie taka potrzeba, należy dokonać niezbędnych zmian i udoskonaleń w oprogramowaniu, co może również zająć trochę czasu ze względu na ograniczone moce przerobowe firm software’owych, świadczących usługi na rzecz brokerów — mówi Krzysztof Wantoła, prezes Izby Domów Maklerskich.

Część krajowych brokerów nie ma jednak ostatecznej wersji tego oprogramowania. Dlatego też jest zdecydowanie przeciwna ewentualnemu przyśpieszeniu daty wprowadzenia w życie nowych zleceń, o czym jeszcze nie tak dawno myślano.

— Giełda musi udostępnić bazę testową. Biuro powinno mieć odpowiedni czas na sprawdzenie funkcjonowania w tym zakresie zarówno Warsetu, jak i własnego oprogramowania. Z tego powodu dzisiaj byłbym przeciwny przyśpieszaniu procesu wprowadzania nowych zleceń — mówi Krzysztof Stępień.

Trochę inaczej tę sprawę postrzegają władze giełdy.

— Ponownie udostępniamy środowisko testowe coraz większej liczbie domów maklerskich, dlatego już niebawem wszyscy brokerzy powinni mieć do niego dostęp — mówi Piotr Kamiński, wiceprezes GPW.

Najważniejsza edukacja

Niezależnie od realizacji kwestii związanych z oprogramowaniem niemal wszyscy uważają, że bez właściwej edukacji cały proces nie ma dla rynku większego sensu.

— W moim przekonaniu, wprowadzenie nowych typów zleceń jest większym wyzwaniem dla rynku niż debiut Warsetu. Sytuacja ta dotyczy zwłaszcza inwestorów, dla których nowy system informatyczny GPW, poza zmianami organizacji obrotu, wniósł stosunkowo niewiele nowości. To powoduje, że obecnie jeszcze większy nacisk należy położyć na odpowiednią informację i promocję — uważa Krzysztof Stępień.

Podobnego zdania wydają się władze GPW, dla których pierwszy etap był chyba jednak ważniejszy.

— Wprowadzeniu nowych typów zleceń na GPW na pewno będzie towarzyszyła akcja informacyjno-marketingowa. Sprawa edukacji jest ważnym elementem tego procesu, chociaż nie będzie ona przeprowadzana na taką skalę, jak przed debiutem Warsetu. Będzie to raczej powtórzenie tego, co już zostało powiedziane — twierdzi Piotr Kamiński.

Planowe zmiany

Dzięki nowym typom zleceń system notowań stanie się bardziej przejrzysty dla inwestorów zagranicznych.

Najważniejsze zmiany dotyczyć mają zleceń bez limitu ceny. Nie mniej istotne jest wprowadzenie zleceń obciążonych dodatkowymi warunkami realizacji, które są zupełną nowością na naszym rynku giełdowym.

Szczególną uwagę należy też zwrócić na zlecenia typu STOP, dzięki którym inwestor giełdowy może wyznaczyć maksymalny akceptowalny przez niego poziom straty. Dzięki temu typowi zlecenia zmniejszy się ryzyko poniesienia zbyt dużych kosztów inwestycji.