Nowe życie węglowych rzęchów

Trudny wybór: nowy blok węglowy z najnowszymi technologiami czy odremontowana stara „dwusetka”

Węglowe rzęchy to „dwusetki”, czyli bloki węglowe o mocy 200 MW. Łącznie wybudowano ich w Polsce ponad 60, pierwszy stanął w 1961 r., ostatni — w 1983 r. Do dziś pracuje ponad 50, wytwarzają 40 proc. krajowej podaży energii elektrycznej i uchodzą za energetyczne staruszki. Można je zamknąć, ale szkoda. Można zmodernizować, ale czy warto? Nad scenariuszami głowi się obecnie Ministerstwo Energii, eksperci i firmy energetyczne.

SELEKTYWNIE O „DWUSETKACH”:
Zobacz więcej

SELEKTYWNIE O „DWUSETKACH”:

Dziesięć „dwusetek” ma w portfelu wytwórczym Tauron (na zdjęciu należąca do firmy Elektrownia Siersza). Nie chce rewitalizować wszystkich. Wybierze te, które w przyszłości będą pracować w szczycie i skorzystają z mechanizmu rynku mocy. ADRIAN SPULA-REPORTER

— Czas jest krytyczny i ważne, by decyzje zapadły szybko. Im szybciej, tym większy komfort będziemy mieli z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. O ile w ogóle można mówić o komforcie — mówił wczoraj Tomasz Sikorski, wiceprezes PSE, na spotkaniu parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii.

Taniej i szybciej

Wiceprezes PSE wątpi w komfort podjęcia decyzji, bo polski system elektroenergetyczny wielkich nadwyżek mocy nie ma. Dowodem jest sierpniowy kryzys sprzed ponad roku, który dowiódł, że podczas upałów i suszy odbiorcy nie mogą liczyć na stabilne dostawy prądu. O tym, czy w przyszłości będzie lepiej, zadecydują nowe inwestycje (kosztowne i na razie opóźnione) i wyłączenia bloków starych lub niespełniających norm. Kandydatami do wyłączeń są właśnie „dwusetki”, chyba że przejdą modernizację, o co zabiegają eksperci i — co nie zaskakuje — firmy wykonawcze.

— Szacunkowo można mówić co najmniej o 30 blokach o mocy 200 MW, które nadają się do rewitalizacji. W perspektywie do 2030 r. dałoby to skumulowane zasoby wytwórcze rzędu 900 TWh — podkreśla prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej.

Adam Smolik z Energopomiaru twierdzi zaś, że pomysł rewitalizacji ma przewagę nad pomysłem wielkich inwestycji w nowe elektrownie węglowe. Jest tańszy (chodzi o koszt 2,5 mln zł/MW vs 6 mln zł/MW dla nowych węglówek) i szybszy (2-3 lata inwestycji wobec ponad 6 lat). Do modernizacji jest już gotowych kilka polskich firm, które stowarzyszyły się z Siemensem. Przedstawiciele niemieckiego koncernu przekonywali wczoraj, że mają technologię, która przetestowana na pierwszej „dwusetce” pozwoliłaby modernizować kolejne mniejszym kosztem. Nad własną technologią pracuje też Rafako.

Czy stary kocioł wytrzyma?

Nie każdą „dwusetkę” warto jednak modernizować.

— Te bloki są stare, materiały się zużywają, a ponadto trzeba brać pod uwagę np. niespodziewane zmiany w przepisach, które mogą zaważyć na ich rentowności — mówi Adam Smolik. Pozostali eksperci zwracają też uwagę na to, że „dwusetki” były projektowane do pracy w tzw. podstawie, czyli włączone na stałe.

Teraz PSE oczekuje, że po modernizacji staną się jednostkami podszczytowymi, czyli będą wchodzić do rynkowej gry dopiero przy podwyższonym zapotrzebowaniu na prąd. A to oznacza częste włączenia i wyłączenia. Jak tę zmianę zniosą kotły i turbiny? Potrzebne będą badania i monitoring — ostrzegają eksperci. Dlatego Andrzej Piotrowski, wiceminister energii, nie tryskał wczoraj optymizmem.

— Czy do bilansowania systemu należy zaprzęgać źródła tradycyjne, które nigdy nie były do tego dostosowane? Część z nich należy zamknąć, część modernizować — mówi enigmatycznie wiceminister. Jego sceptycyzm może mieć też podstawy finansowe. Energetyka ma bowiem nadzieję, że modernizację starych bloków uda się częściowo sfinansować z budżetu, konkretnie — za pomocą mechanizmów rynku mocy. To system wsparcia dla źródeł konwencjonalnych, oparty na aukcjach, nad którym rząd prowadzi już zaawansowane prace. Dotychczas wydawało się, że rynek mocy ma przede wszystkim wspierać inwestycje w nowe bloki.

— Myśląc o tych instrumentach, czyli aukcjach, należy pamiętać, że każdy z nich będzie musiał być notyfikowany przez Komisję Europejską. Trzeba więc dobrze przemyśleć parametry, które będą przedmiotem wsparcia — podkreśla Andrzej Piotrowski.

Czekają na rynek mocy

Problem „dwusetek” w największym stopniu dotyczy Tauronu, Enei i Energi, a także EDF (ma stare bloki w Rybniku) i Engie (ma je w Połańcu). Dwie ostatnie firmy inwestować w tej chwili nie planują, bo są w trakcie sprzedaży polskiego biznesu. Decyzje podejmie nowy właściciel. Tauron, który ma w portfelu wytwórczym 10 „dwusetek”, zastanawia się.

— Widzimy miejsce dla bloków „200” w systemie. Ich modernizacja powinna być jednak selektywna i przemyślana. Chodzi o zróżnicowanie zakresu modernizacji pod kątem przewidywanego reżimu pracy, czyli np. pod kątem tego, czy będą to bloki szczytowe lub podszczytowe. Wiele będzie zależeć od tego, jak PSE postrzega rolę poszczególnych bloków — wyjaśnia Jarosław Broda, wiceprezes Tauronu. O finansowanie Tauron się nie niepokoi. — Jeśli rynek mocy będzie funkcjonował, to nie powinno być kłopotu z finansowaniem modernizacji tych bloków — uważa Jarosław Broda.

Branża OZE też „za”

Pomysł nowego życia dla „dwusetek” przemawia nawet do przedstawicieli branży odnawialnych źródeł energii (OZE). To jednak poparcie przewrotne — liczą po prostu, że uda się przeczekać obecny „węglowy” rząd.

— Nie odrzucałbym a priori koncepcji rewitalizowania tych bloków. Skoro nie ma długoterminowej wizji rozwoju polskiej elektroenergetyki, rozsądniej jest minimalizować nakłady inwestycyjne w sektorze do absolutnego minimum, pozwalającego utrzymać bezpieczeństwo dostaw przez kilka lat. To da nam czas niezbędny do wypracowania, na podstawie szerokiego konsensu, docelowej wizji polskiej energetyki — uważa Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nowe życie węglowych rzęchów