Nowelizacja budżetu raczej po wyborach

Konrad Soszyński
opublikowano: 2001-06-18 00:00

Nowelizacja budżetu raczej po wyborach

Obawy o konieczność nowelizacji deficytu budżetowego zachwiały złotym w połowie zeszłego tygodnia. Sam minister finansów Jarosław Bauc przyznał, że założenia, na podstawie których był konstruowany tegoroczny budżet, były zbyt optymistyczne.

Na to nałożyły się jeszcze deklaracje niektórych członków rządu, że nie zgodzą się oni na cięcia w budżecie i będą żądali jego nowelizacji. Jednak sztywne stanowisko ministra gospodarki i ministra finansów przywróciło wiarę w złotego. W związku z tym nastawienie inwestorów na rynku obligacji po kilku dniach wzrostu rentowności zmieniło się.

Rynkowi stopy procentowej pomogły nie tylko deklaracje ministrów finansów i gospodarki, ale także obiecujące dla procesu dezinflacji dane o podaży pieniądza w maju. Wzrost podaży wyniósł tylko 0,6 proc. wobec oczekiwanych 0,8 proc. m/m. Jednocześnie utrzymuje się niskie tempo wzrostu kredytów dla osób fizycznych. Przyrost zobowiązań klientów banków w wymiarze realnym wyniósł 6,1 proc. w kwietniu, wobec 8,4 proc. w marcu, zaś w wymiarze nominalnym 12,7 proc., wobec 11,3 proc. w marcu. Znamienne jest, że największy realny i nominalny spadek dynamiki dotyczył kredytów dla sektora przedsiębiorstw, które wzrosły w maju jedynie o 8,3 proc. nominalnie, podczas gdy kredyty dla osób fizycznych wzrosły o 22,1 proc. w relacji rok do roku. Jednocześnie na dość wysokim poziomie utrzymuje się dynamika przyrostu depozytów osób prywatnych, przy dość umiarkowanym wzroście depozytów podmiotów gospodarczych.

Dane te pozwalają z optymizmem patrzeć na procesy monetarne determinujące presję inflacyjną. Nie ulega wątpliwości, że powyższy zestaw danych stanowi mocny argument dla Rady Polityki Pieniężnej do obcięcia stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu 26-27 czerwca.

Według mojego przekonania, o wiele istotniejsze dla rynków finansowych od danych o inflacji w maju będzie wtorkowe posiedzenie rządu, na którym mają zostać podjęte decyzje co do skali cięć w wydatkach rządu i ewentualnych zmian w ustawie budżetowej.

Prawdopodobieństwo nowelizacji budżetu przez obecny rząd jest bardzo niskie. Nowelizację musi poprzedzić wiele procedur rządowych i sejmowych, a czasu nie ma. W tej sytuacji, wobec niechętnego zmienianiu budżetu stanowiska szefów resortów gospodarczych, rośnie prawdopodobieństwo cięcia stóp na czerwcowym posiedzeniu. Niezależnie od tego, czy redukcja będzie miała miejsce w czerwcu czy w lipcu, jej skala powinna wynieść raczej 150, niż 100 punktów bazowych.