Olga Markiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Projekt nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu funduszy emerytalnych nie wprowadza rewolucyjnych zmian na rynku OFE. Resort Pracy rozszerza jednak wachlarz instrumentów dostępnych dla funduszy, m.in. o instrumenty pochodne oraz zmienia sposób obliczania krytykowanego benchmarku dla OFE, czyli średniej ważonej stopy zwrotu.
"Jeżeli nie pojawią się żadne niespodziewane okoliczności to 23 lipca projekt powinien być rozpatrywany przez radę ministrów, a następnie trafi do Sejmu, który rozpatrzy go już po wakacjach parlamentarnych" - powiedział w czwartek Reuterowi wiceminister pracy Krzysztof Pater.
Nie ma jednak w propozycjach nowelizacji zwiększenia limitu na inwestycje zagraniczne, na którym bardzo zależało funduszom emerytalnym, powyżej obecnego pięciu procent aktywów.
"Limit na inwestycje zagraniczne nie zmienił się. Doprecyzowujemy natomiast kwestię limitów inwestycyjnych, by jasno wyodrębnić limit na inwestycje zagraniczne. Do tej pory pięcioprocentowym limitem trzeba się było dzielić z pewnymi kategoriami lokat krajowych, teraz nie trzeba się będzie dzielić" - powiedział Pater.
Jak wynika z nowelizacji, fundusze będą mogły też inwestować w instrumenty pochodne zabezpieczające je przed każdym rodzajem ryzyka.
"Poszerzyliśmy zakres inwestycji w instrumenty pochodne, a szczegóły ustali rada ministrów w osobnym rozporządzeniu" - powiedział Parter.
Zamiast zwiększenia limitów na inwestycje zagraniczne ministerstwo proponuje także rozszerzenie możliwości inwestycyjnych o listy zastawne emitowane przez banki hipoteczne.
Do tej pory fundusze mogły kupować tylko listy zastawne dopuszczone do publicznego obrotu teraz zaś, jeżeli ustawa zostanie zaaprobowana przez Sejm, fundusze będą mogły obejmować zamknięte emisje tych instrumentów. Jak dotąd na rynku regulowanym nie została uplasowana ani jedna taka emisja.
SPOSOBY NA POBUDZENIE KONKURENCJI
Ministerstwo proponuje wykorzystać krytykowany szczególnie przez małe fundusze mechanizm wyliczania średniej ważonej stopy zwrotu do pobudzenia konkurencji.
Ustawa zakłada zmianę okresów i zasad obliczania stóp zwrotu, które obrazują skuteczność inwestycyjną funduszy. Ministerstwo proponuje, aby średnia ważona stopa funduszy dla 17 instytucji była obliczana raz na pół roku a nie raz na kwartał jak to ma miejsce obecnie. Publikacja miałaby miejsce w marcu i wrześniu każdego roku.
Ministerstwo proponuje też wydłużyć okres inwestycyjny, w którym badana jest stopa zwrotu, do trzech lat z obecnych dwóch. Ponadto zmianie ulec miałby też sposób kalkulacji tak, że maksymalny udział każdego funduszu w średniej stopie byłby ograniczony do 15 procent.
Eksperci uważają, że obecny sposób wyliczania minimalnej stopy zwrotu prowadzi do upodobniania się portfeli OFE.
Małe fundusze starają się inwestować w taki sam sposób jak trzy największe, skupiające 70 procent całkowitych aktywów II filaru, by uniknąć dopłat w przypadku gdyby nie osiągnęły minimalnej wymaganej stopy zwrotu. To zaś powoduje, że między funduszami zanika konkurencja.
Zmiany te miałyby wejść w życie od 1 października 2003 roku.
Fundusze, którym udało się uzyskać najwyższe stopy zwrotu miałyby też preferencje przy pozyskiwaniu nowych członków w losowaniu przeprowadzanym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).
"Zwiększenie konkurencji osiągniemy między innymi przez wprowadzenie zasady, że w losowaniu nieprzydzielonych członków przeprowadzanym przez ZUS uczestniczyłyby tylko cztery fundusze o najlepszym wyniku inwestycyjnym. Pierwszy zgarniałby 40 procent puli, drugi 30, trzeci 20, czwarty 10" - powiedział Pater.
Obecnie osoby, które samodzielnie nie wybrały funduszu ZUS rozdziela w losowaniu, jednak najwięcej trafia do funduszy o największej liczbie członków.
Rywalizację zdaniem ministra miałoby rozbudzić wprowadzenie tzw. "succes fee" - czyli mechanizmu, który zakłada, że najlepsze PTE mogłyby pobierać wyższe opłaty za zarządzanie niż te, które radzą sobie gorzej na rynku.
Propozycje zakładają, że opłata za zarządzanie składałaby się z dwóch części - stałej w wysokości 0,025 procent aktywów miesięcznie i zmiennej uzależnionej od wyników inwestycyjnych, ale maksymalnie w wysokości 0,025 procent.
Według obowiązujących przepisów wszystkie PTE mogą pobierać opłatę w wysokości 0,05 procent wartości aktywów miesięcznie.
REDUKCJA KOSZTÓW
Resort proponuje również obniżenie kosztów funkcjonowania systemu znosząc obowiązek informowania swoich klientów o stanie konta listem poleconym. W opinii resortu zastąpienie listu poleconego listem zwykłym przyniosłoby w skali roku oszczędności roczne rzędu około 20 milionów złotych rocznie.
"Zmiany idą w wielu kierunkach - mamy do czynienia z obniżeniem kosztów funkcjonowania systemu, likwidacją listów poleconych, zlikwidowanie obowiązku informowania agencji informacyjnej" - powiedział Pater.
Uproszczone zostaną też procedury, które spowodują, że znikną koszty związane z obsługą martwych rachunków, czyli takich, na które nie wpływają żadne składki.
((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax. +48 22 653 9780, [email protected]))