Nowelizacja prawa energetycznego jest korzystna dla producentów zielonej energii. Niestety, nie rozwiązuje ostatecznie ich problemów.
Unijna dyrektywa 2001/77/EC nakłada na każdy zakład energetyczny w Polsce obowiązek zakupu co roku określonej ilości energii ze źródeł odnawialnych. Jej udział w całości rynku ma rosnąć, osiągając w 2010 r. pułap — 7,5 proc.
W Sejmie znajduje się ponadto kolejna nowelizacja ustawy Prawo energetyczne, która precyzuje zasady handlu energią odnawialną. Nowelizacja powinna zacząć obowiązywać z dniem naszej akcesji do UE. Najwcześniej jednak jej przepisy wejdą w życie w czerwcu 2004 r. Na razie producentom ekoenergii, głównie inwestorom farm wiatrowych, pozostało czekanie na lepsze czasy. Teraz ich oferta jest po prostu za droga na naszym rynku, gdyż ceny energii odnawialnej nie pokrywają kosztów jej produkcji.
Nowe zapisy
— Nowe zapisy wprowadzają przede wszystkim tzw. świadectwa pochodzenia zielonej energii, które mają na celu stworzenie systemu identyfikacji energii elektrycznej pochodzącej z odnawialnych źródeł. Tego typu certyfikaty z formalnego punktu widzenia stanowią kolejny krok w kierunku uporządkowania rynku obrotu zieloną energią. Wprowadza się także gwarancję przesyłu energii ze źródeł odnawialnych. Ponadto Minister Gospodarki, pracy i Polityki Społecznej będzie miał obowiązek składania raportów Radzie Ministrów, określających cele w zakresie udziału niekonwencjonalnej energii w całkowitym zużyciu energii elektrycznej — mówi Paweł Magierowski, adwokat z kancelarii Baker & McKenzie.
Natomiast na opornych kupujących będą nakładane kary, których kwota przewyższa podstawową cenę zielonej energii.
— W ten sposób odbiorcy lub dystrybutorowi bardziej będzie się opłacało ją kupić —mówi Andrzej Kaźmirowski, wiceprezes Cannon Polska.
Wtórny obrót
Proponowane przepisy rozszerzają także liczbę podmiotów uczestniczących w obrocie zieloną energią na wytwórców i końcowych odbiorców. Umożliwiają one handlowanie ekoprądem na rynku wtórnym.
— Dotychczas wtórny obrót był traktowany różnie. Na przykład Urząd Regulacji Energetyki definitywnie odrzucał możliwość zakupu odnawialnej energii drogą pośrednią — wyjaśnia Paweł Magierowski.
Jego zdaniem, jasne zdefiniowanie kwestii wytwarzania i obrotu ekoenergią, ułatwi zwiększanie jej udziału w polskim rynku.
Niestety, aby tak się stało, musi się jeszcze wiele zmienić, inaczej zapisy nowej ustawy, jak twierdzą przedstawiciele energetyki wiatrowej, mogą znów okazać się fikcją. Nadal bowiem borykają się oni z wewnętrznym regulaminem Polskich Sieci Elektroenergetycznych, który wprowadza restrykcyjne zasady rozliczania zakupu i sprzedaży energii na rynku bilansującym. Zgodnie z nim, producenci energii muszą planować z 48-godzinnym wyprzedzeniem, ile wytworzą prądu. W przypadku energii wiatrowej jest to niemożliwe.