Ja wiem, jak się robi polisy, a ty masz klientów — pomyślały CU i BZ WBK. I stworzyły wspólnie towarzystwo.
BZ WBK-CU — tak nazywają się nowi gracze na rynku ubezpieczeń majątkowych i na życie. Firmy powołane przez giełdowy bank (50 proc. akcji) i Avivę, brytyjskiego ubezpieczyciela, który u nas działa jako Commercial Union, mają sprzedawać polisy klientom BZ WBK.
— Sprzedaż ubezpieczeń to nowy koń w naszej stajni, którego jeszcze kilka lat temu nie było, a dziś galopuje. To kluczowy element dywersyfikacji dochodów pozaodsetkowych — mówi Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.
W tym roku sprzedaż polis da 4 proc. dochodów pozaodsetkowych. W przyszłym ma to być 6, w 2010 — 8,2, a w 2011 r. — już 10,5 proc. Interes ma w tym też ubezpieczyciel.
— Coraz więcej klientów chce kupować produkty finansowe w jednym miejscu, dlatego na świecie widoczny jest trend rosnącego udziału banków w sprzedaży ubezpieczeń — mówi Adam Uszpolewicz, prezes grupy CU.
Towarzystwa BZ WBK-CU przejmą od AIG, CU i TU Europa dotychczas zawierane przez bank kontrakty. W 2009 r. mają zebrać 875 mln zł, w 2011 — 1,49 mld zł, a w 2013 — 1,85 mld zł, co ma im dać 10,3 proc. udział w rynku bancassurance. Akcjonariusze w trzy lata zainwestują w towarzystwa 100 mln zł. Break even spółki mają osiągnąć w I kwartale 2010 r., a inwestycja ma się zwrócić w I kwartale 2013 r.